sobota, 22 grudnia 2012

Kardamonowe placuszki

Kiedy zobaczyłam je na blogu Dorie Greenspan, od razu wiedziałam, że je zrobię!
Uwielbiam kardamon, chrupiące ciastka, i formowanie łyżką do lodów :)
Zdecydowanie polecam, nie tylko na Święta.

składniki:
2 i 3/4 szklanki mąki
2 łyżeczki cream of tartar
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka mielonego kardamonu
1/4 łyżeczki soli
225g masła w temperaturze pokojowej
1 i 1/2 cukru demerara
2 duże jajka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

do obtaczania:
1/2 szklanki cukru
1 łyżeczka mielonego kardamonu

1. W dużej misce wymieszać suche składniki (oprócz cukru)
2. Masło dokładnie ubić z cukrem (2-3min)
3. Na niskich obrotach miksera dodać po kolei po jajku i ekstrakt waniliowy.
4. Na trzy raty dosypywać mąkę z dodatkami, zebrać masę ze ścianek miski, mieszać aż  wszystko dobrze się połączy.
5. Schłodzić ciasto w lodówce, około 1h.
6. Rozgrzać piekarnik do 175 st C.
7. Połączyć w misce cukier z kardamonem.
8. Nabierać ciasto łyżką do lodów (lub zwykłą łyżką), powstałe kulki obtaczać w kardamonowym cukrze.
9. Kuleczki układać w dużych odstępach,na blaszkach wyłożonych pergaminem.
10. Piec około 10min aż wierzch ciasteczek zacznie pękać a ich brzegi lekko zbrązowieją.
11. Studzić na kratce.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Baci di Dama - maleńkie, kruche, orzechowe ciasteczka



Baci to chyba pocałunki? tys piknie ;)
Nie wyszły mi tak idealnie jak autorce przepisu, ale jestem zadowolona, bo łatwo nie było.
Z podanych składników wychodzi niezwykle sypkie ciasto, trochę się trzeba pomęczyć żeby utoczyć z niego wałeczki (podobno można się posiłkować dodatkowym masłem, u mnie nie było to konieczne).

140g mielonych orzechów laskowych*
140g mąki ryżowej**
100g miękkiego masła
100g cukru
szczypta soli
około 55g czekolady deserowej

*użyłam gotowca, ale oczywiście można samemu uprażyć, oczyścić i zmielić orzechy
** można zastąpić mąką pszenną

1. Powyższe składniki połączyć w misce i ugniatać dłońmi do uzyskania gładkiego ciasta
2. Podzielić ciasto na wałeczki o  średnicy 2cm, owinąć folią i schłodzić przynajmniej 2h (zostawiłam w lodówce na całą noc)
3. piekarnik rozgrzać do 160 st C
4.Każdy z wałeczków podzielić na równe części ( około5g ), z których należy utoczyć kuleczki (wyjmować po jednym wałeczku, reszta niech dalej chłodzi się w lodówce).
5. Kuleczki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, piec około 10-14 min do lekkiego zezłocenia.
6. Po wyjęciu z piekarnika ciasteczka zostawić na blaszce do całkowitego wystudzenia.
7. Rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej.
8. Ciasteczka sklejać po dwa, za pomocą kropli czekolady.

A najlepiej najpierw popatrzeć na zdjęcia na blogu DavidaLebovitza :)

czwartek, 13 grudnia 2012

Zaczyna pachnieć Świętami - babeczki

Piernik staropolski od miesiąca dojrzewa w szafce pod oknem, upiekę go w przyszłym tygodniu. Od jutra zacznę wypiekać drobne ciasteczka, zamknę je w puszkach, gdzie poczekają do Wigilii.
A dziś małe przyspieszenie, klasowa "wigilia" w szkole jednego z dzieci.
Te babeczki od lat ratują mnie w takich sytuacjach, są proste w wykonaniu a ich smak i zapach doskonale podkreśla świąteczną atmosferę.

Przepis pochodzi z książki „A Treasury of Jewish Holiday Baking” Marcy Gold, podała go kiedyś na CinCinie Villanelle.
Oryginalnie miał to być piernik pieczony w keksówkach (wtedy czas pieczenia należy wydłużyć do 40-45min)

Wilgotne, miodowe babeczki
składniki na 33 szt.

3 ½ szklanki mąki
1 łyżka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
½ łyżeczki soli
4 łyżeczki cynamonu
½ łyżeczki mielonych goździków
4-5 ziarnek ziela angielskiego utłuczonych w moździerzu
1  szklanki cukru
½ szklanki brązowego cukru (opcjonalnie)

1 szklanka oleju roślinnego (zabrakło mi, 1/2 szklanki zastąpiłam rozpuszczonym masłem)
1 szklanka miodu
3 jajka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (tym razem pominęłam)
1 szklanka kawy lub mocnej herbaty
½ szklanki świeżego soku z pomarańczy
¼ szklanki wódki lub whisky

do posypania
½ szklanki płatków migdałowych

Piekarnik nagrzać do 175 stopni Celcjusza. Przygotować blaszki- u mnie były to foremki na duże muffinki.

W misce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cukier, sól i przyprawy. Zrobić dołek i dodać olej, miód, jajka, ekstrakt waniliowy, kawę, sok z pomarańczy oraz alkohol.

Używając mocnej, dużej trzepaczki lub miksera, wymieszać dokładnie wszystkie składniki.
Masa będzie dość płynna, ja przelałam ją do dzbanka, żeby ułatwić sobie napełnianie foremek.

Formy wypełniamy do połowy ciastem, wierzch posypujemy migdałami.
Pieczemy około 20-25 minut. Ciasto jest gotowe, gdy lekko przyciśnięte palcem sprężyście powraca do swojej pierwotnej formy.

Babeczki po wyjęciu z piekarnika pozostawiamy na 15 minut do wstępnego wystygnięcia, a następnie wyciągamy je z blaszki i kładziemy na kratce.



piątek, 16 listopada 2012

Ciastka z masłem orzechowym i czekoladą - błyskawiczne


Na ich zrobienie potrzeba około 25 min*
ale uwaga! znikają równie szybko.
Robiłam je już trzy razy, ale dopiero dzisiaj udało mi się zrobić zdjęcie.
Smakują nawet tym,  którzy nie lubią masła orzechowego, tym którzy powinni się poodchudzać niestety też ;)

Składniki
1/2 szklanki (113g) miękkiego masła
3/4 szklanki (225g) masła orzechowego (użyłam takiego z kawałkami orzeszków)
1 i 1/4 (225g) cukru trzcinowego (demerara)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 duże jajko
2 szklanki (225g) mąki pszennej
3/4 łyżeczki sody
3/4 łyżeczki soli
1 szklanka (200g) chocolate chips (u mnie 100g posiekanej czekolady i 100g czekoladowych perełek)

1. Piekarnik rozgrzać do 175 stopni.
2. Przygotować dwie duże blachy, wyłożyć je papierem do pieczenia.
3. Masło i masło orzechowe ubić mikserem razem z cukrem (około 3 min).
   Pod koniec ubijania dodać wanilię oraz jajko.
4. Mąkę połączyć z sodą i solą, dodać do masła i chwilę jeszcze miksować na  niskich obrotach.
   Domieszać czekoladę.
5. Powstałą masę wykładać na blaszki (najwygodniej przy użyciu łyżki do lodów).
6. Piec aż brzegi ciasteczek zaczną się rumienić, 12-15 min.
   Uważać żeby nie przepiec, mają być miękkie.
7. Ciasteczka zostawić 5 min na blasze, później przenieść na kratkę i  pozostawić do całkowitego  ostudzenia.

*tak naprawdę to trzeba do tego dodać czas pieczenia drugiej partii ciastek :))


Oryginalny przepis znajdziecie u Annalise

piątek, 26 października 2012

Pierogi z dynią

Zamarzyły mi się pierogi z farszem dyniowym,
poszperałam trochę w sieci i znalezione przepisy natchnęły mnie takim 
o to pomysłem:

ciasto
300g mąki "00"
3 duże jajka
sól

Wyrobić gładkie, sprężyste ciasto.
Owinąć je w folię i odłożyć na około 1h.

farsz
1 nieduża dynia Hokkaido
1/2 szklanki serka śmietankowego ( u mnie President)
1/2 szklanki tartego twardego sera ( u mnie Dziugas)
1 szalotka
2 łyżki oliwy
świeżo utarta gałka muszkatołowa, do smaku
sól morska

do podania
masło
listki szałwii
tarty ser Dziugas

Dynię pokroić w plastry, pozbawić pestek, polać łyżką oliwy, lekko posolić i upiec do miękkości w 180 st C.
Szalotkę drobno posiekać i poddusić na pozostałej oliwie. Ostudzić.
Upieczoną dynię obrać, rozdrobnić widelcem lub przy pomocy malaksera.
Wymieszać dokładnie wszystkie składniki farszu.

Pierogi formować wg ulubionego sposobu ;) Ja wycinałam kółka i zlepiałam po dwa na jeden pierożek.

Na patelni roztopić masło, chwilę poddusić w nim szałwię.
Ugotowane pierożki polać masłem i posypać serem.

sobota, 20 października 2012

czekoladowe, wilgotne, słodkie...

Podwójne brownie z gruszką. Przepis własny na bazie wcześniejszych doświadczeń z czekoladą ;)

Wyszło doskonałe, takie jak się spodziewałam, chociaż nie obeszło się bez momentu paniki, kiedy doszłam do wniosku, że piekłam je za krótko. Po pół godzinie stania na stole trafiło z powrotem do piekarnika.

Włączyłam piekarnik na 170 st . C
Kwadratową foremkę o boku  26 cm wyłożyłam papierem do pieczenia.
Przygotowałam dwie części ciasta

 brownie:
3 jajka
150 g ciemnej czekolady
150 g masła
1/2 szklanki drobnego cukru
3 łyżki mąki tortowej
3 bardzo dojrzałe gruszki 

Czekoladę rozpuściłam z masłem w kąpieli wodnej, odstawiłam do przestudzenia.

 Jajka ubiłam z cukrem (10 min), kiedy zbielały i powiększyły swoją objętość dodałam do nich mąkę, delikatnie wymieszałam i połączyłam z czekoladą.
Masę wylałam do przygotowanej formy.
Gruszki obrałam, pozbawiłam pestek, pokroiłam na około centymetrowe kawałki i rozłożyłam na cieście.

blondie:
3 jajka
150 g białej czekolady
150 g masła
1/3 szklanki drobnego cukru  + 1 łyżeczka kardamonu
2 łyżki mielonych migdałów

Masę przygotowałam analogicznie do poprzedniej i delikatnie wyłożyłam ją na ciasto w formie.

Piekłam 40 min. - za mało, dopiekałam jeszcze przez około 20.
Część z ciemną czekoladą pozostała wilgotna, z białą zapiekła się na chrupiąco. Całość pachniała obłędnie.
Być może, gdyby nie przygoda z przerywaniem pieczenia warstwy były by bardziej widoczne.






wtorek, 18 września 2012

Tort z mascarpone, podwójnie czekoladowy

Baaaaaaaaaardzo dobry, nie mogę sobie odmówić wstawienia przepisu, choć zdjęcie pozostawia wiele do życzenia... ;)


Biszkopt czekoladowy
upiekłam w tortownicy 26cm

5 jajek (w temp. pokojowej)
5 łyżek drobnego cukru
szczypta soli
5 łyżek mąki
4 łyżki kakao

Białka lekko ubić dodać sól i dalej ubijać dodając cukier po łyżce. Do sztywnych białek dodać lekko roztrzepane żółtka, ubijać chwilę na niskich obrotach miksera. Dodać mąkę wymieszaną z kakaem, wymieszać delikatnie łyżką.
Masę wylać do tortownicy.
Piec około 30 min w 180 st. C. (grzanie góra/dół)

Ostudzony biszkopt (ja piekłam dzień wcześniej) przekroić na pół.

Masa z ciemną czekoladą
200 g śmietanki 36%
250 g mascarpone
100 g czekolady deserowej

Masa z białą czekoladą
200 g śmietanki 36%
250 g mascarpone
100 g białej czekolady

Obie masy robimy tak samo:
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Po przestudzeniu, przełożyć ją do miski z mascarpone, wymieszać mikserem na gładką masę. Dodać ubitą na sztywno śmietankę i delikatnie wymieszać.

Do nasączania biszkoptu
60 ml espresso
15 ml kirszu

Przecięty biszkopt nasączyć kawą z alkoholem. Wyłożyć ciemną masę. Przykryć drugą częścią biszkoptu, nasączyć i rozsmarować na nim  3/4 białej masy. 1/4 białej masy posłuży do posmarowania boków i ewentualnego wykonania "ozdóbek"
Do wykończenia tortu użyłam jeszcze waflowych perełek w gorzkiej czekoladzie.

Przepis na podstawie tortu .agatki. z CinCin - dziękuję!

poniedziałek, 23 lipca 2012

Do pochrupania, Lavash Crackers

Przepis pochodzi z książki Petera Reinharta "The Bread Baker's Apprentice"
Potrzeba kilku prostych składników, około 2h i znów mamy czym się tuczyć ;)

1 i 1/2 szklanki mąki chlebowej ( u mnie typ 750 )
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki drożdży instant
1 łyżka miodu
1 łyżka oleju roślinnego
1/3 do 1/2 szklanki wody, w temperaturze pokojowej

do posypania np:
mak, ziarna sezamu, papryka w proszku, sól morska

Mieszamy w misce mąkę, sól, drożdże miód, olej i  wodę, w takiej ilości aby udało nam się zagnieść ciasto w kulę.

Wyjmujemy ciasto na blat i wyrabiamy około 10 min, aż będzie gładkie i sprężyste.

Przekładamy je do lekko natłuszczonej miski i przykrywamy folią. Odstawiamy na 90 min do podwojenia objętości (można zaraz po wyrobieniu, schować na noc do lodówki)

Przenosimy wyrośnięte ciasto na lekko natłuszczony blat, delikatnie posypujemy mąką i wałkujemy aż osiągnie grubość kartki papieru. (dzięki temu po upieczeniu będzie bardzo chrupiące)

Nagrzewamy piekarnik do 175 st. Blachę wykładamy papierem do pieczenia i ostrożnie przenosimy na nią ciasto. Części wystające po za blachę obcinamy nożyczkami.
Zwilżamy wodą powierzchnię ciasta i posypujemy je ziarnami (ciasto jest dość słodkie samo w sobie, więc lepiej nie pomijać wytrawnych dodatków)

Teraz możemy pokroić ciasto na paseczki lub zostawić je w całości i połamać dopiero po upieczeniu.
Pieczemy 15- 20 min (im cieńsze ciasto tym krócej)

Po wyjęciu z piekarnika studzimy na kratce.

Pyszne! tylko czemu tak mało? ;)
(na zdjęciu połowa porcji)

czwartek, 14 czerwca 2012

Tarta z truskawkami i ricottą, czyli...

... crostata di fragole e ricotta :)
przepis włoski, ale znaleziony przeze mnie na blogu Cake Duches
Szczerze polecam, tarta jest pyszna. Zrobiłam ją pomimo niedawno odkrytej alergii SzM i wyniosłam z domu co by go nie kusić ;)

Kruche ciasto:
1 szklanka mąki pszennej
3 łyżki cukru
szczypta soli
115g zimnego masła pokrojonego na kawałki
1-2 łyżki lodowatej wody

Z powyższych składników zagnieść ulubionym sposobem ciasto (ja zawsze robię to w malakserze) i na  godzinę schować je do lodówki (można też na całą noc)

Foremkę z wyjmowanym dnem (24 cm) natłuścić, wyłożyć schłodzonym ciastem i odłożyć do lodówki jeszcze na pół godziny.

Piekarnik rozgrzać do 200 st.
Piec ciasto około 10 min przykryte pergaminem i obciążone np suchą fasolą, a później jeszcze około 5 min odkryte - aż będzie złotawe z delikatnie brązowymi brzegami.
Zostawić do wystudzenia na kratce.

W tym czasie przygotować krem:
250 g ricotty
4 duże żółtka
1/2 szklanki cukru
1/2 łyżeczki wody z kwiatu pomarańczy
skórka otarta z 1 cytryny

Temperaturę piekarnika zmniejszyć do 175 st
W dużej misce połączyć składniki kremu, mieszając do uzyskania jednolitej masy.

Krem wyłożyć na ostudzone ciasto i piec całość około 35 min, do "suchego patyczka"

Ciasto ponownie ostudzić na kratce.
Zimne ozdobić truskawkami.
Przed podaniem można posypać cukrem pudrem.



sobota, 9 czerwca 2012

Keks? chyba nie


W tym cieście są właściwie same bakalie, zero proszku do pieczenia, niewiele mąki, niewiele cukru.
Przepis zamieścił niedawno David Lebovitz, podobno jest to tradycyjne ciasto na żydowskie święto Tu Bishvat, a o samym święcie najlepiej poczytać u Basi .
Ja wiem jedno, ciasto jest pyszne i prościutkie, doskonałe do espresso.

60g mąki
60g cukru
1/2 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki gałki muszkatowej
1/8 łyżeczki mielonego kardamonu (dałam więcej bo go uwielbiam :)
szczypta mielonych goździków
szczypta soli
3 duże jajka
200g suszonych owoców (pomieszałam rodzynki Golden Jumbo, suszone śliwki, wiśnie i żurawinę)
200g orzechów ( u mnie laskowe, włoskie i nieblanszowane migdały)

Piekarnik nastawiamy na 150st .
Keksówkę (23cm) natłuszczamy i wykładamy papierem do pieczenia.
Mieszamy w misce mąkę, cukier i przyprawy. Dodajemy jajka, dalej mieszamy żeby rozprowadzić ewentualne grudki.
Bakalie grubo siekamy i dodajemy do pozostałych składników.
Całość przelewamy do przygotowanej foremki i pieczemy 90 min (to długie pieczenie jest podobno niezbędne dla osiągnięcia odpowiedniego efektu)

czwartek, 7 czerwca 2012

Filo + szpinak


no i jeszcze ser. Z tych kilku składników wychodzi naprawdę pyszna kolacja. Jeszcze tylko kieliszek wina i już, uśmiech od ucha do ucha :)
 
400g ciasta filo
500g mrożonych liści szpinaku
150g sera pleśniowego (u mnie Lazur)

 łyżka oliwy
150 g masła
łyżeczka mąki
pieprz do smaku

Rozmroziłam i odcisnęłam szpinak, dusiłam go na oliwie około 10 min, dodałam pokruszony ser i dokładnie zamieszałam, powstało dość dużo płynu, część z bólem serca wylałam a jakieś 50 ml odlałam do kubeczka.Bałam się, że i tak szpinak będzie zbyt wilgotny wiec rozrobiłam mąkę z łyżką zimnej wody, połączyłam z płynem w kubeczku i domieszałam do masy. Dusiłam jeszcze kilka minut.
Piekarnik rozgrzałam do 200 st. Masło rozpuściłam w rondelku.
Prostokątne naczynie do lazanii wykładałam płatami ciasta, każdą warstwę smarując masłem. Do tak przygotowanej formy przełożyłam szpinak i przykryłam go ciastem, które wystawało poza brzegi naczynia. Całość jeszcze raz posmarowałam masłem. Piekłam około 40 min., do momentu aż wszystko ładnie się zrumieniło. (ostatnie 5 min. tylko dolna grzałka)

P.S. czy ktoś wie, dlaczego choć wymieniam składniki jeden pod drugim, to w wersji ostatecznej, zlewają się w jeden tekst?!

niedziela, 15 kwietnia 2012

Delikatne ciasteczka owsiane


Przepis znalazłam na blogu Ria's Collection.
Ciasteczka są pyszne, choć troszkę za słodkie (może zmniejszyć ilość cukru?).
Jak dla mnie najlepsze w dniu upieczenia, wtedy są przyjemnie chrupiące.

1 szklanka płatków owsianych (pomieszałam je z otrębami i lekko zmiksowałam)
1/4 szklanki mąki
1/2 łyżeczki soli
1 1/2 łyżeczki proszku
1 szklanka cukru
113g miękkiego masła
2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Piekarnik nagrzewamy do 160 st C. Blaszki wykładamy papierem do pieczenia
Ubijamy masło z cukrem, dodajemy jajka, wanilię, miksujemy jeszcze 1-2 min. Mieszając dodajemy suche składniki.
Gotową masę kładziemy łyżeczką w 5 cm odstępach.
Pieczemy do zrumienienia brzegów ciasteczek, około 9-10 min.
Ciepłe ciasteczka są bardzo plastyczne, można je zwijać, lub kształtować układając np. na wałku do ciasta lub na małych miseczkach.

wtorek, 10 kwietnia 2012

Ulubione mazurki


a raczej ich resztki :)

Te mazurki pojawiają się na moim stole od lat, bez nich Święta nie były by te same...
Przepis na "jedyne słuszne ciasto" oraz na pomadę czekoladową dostałam od Mamy, skąd je miała, nie wiem. Mazurek pomarańczowy znalazłam na CinCinie, orzechowy robię wg. przepisu Dziuni. a kajmakowy z książki Neli Rubinstein

Kruche ciasto z dodatkiem drożdży
na 3 duże blaszki

1 kg mąki krupczatki
600 g masła
250 g cukru pudru
4 żółka,
1 całe jajko
otarta skórka z 2 cytryn lub ziarenka z laski wanilii
20 g drożdży

Mąkę posiekać z masłem, cukrem, drożdżami (roztartymi na proszek z mąką)
dodać żółtka, jajko, skórkę,
Zagnieść ciasto, nie wyrabiać za długo, oziębić.
Na blachach rozłożyć 1/2 cm warstwę ciasta, brzegi posmarować białkiem i
ułożyć na około wałek z ciasta. Piec w gorącym piekarniku (200 st), kiedy brzegi zrobią się złote przykryć je pergaminem, bo inaczej się przypalą.

Pomada czekoladowa
szklanka śmietany 22% gotować 11 min z 2 szklankami cukru i laską
wanilii, domieszać tabliczka gorzkiej czekolady rozpuszczoną w kąpieli wodnej.
Szybko wylewać na upieczony spód, masa natychmiast tężeje.


Masa orzechowa

Rozpuścić w garnku 15 dkg masła z 10 dkg cukru(może być brązowy)i 2 łyżkami
miodu,dodać 30 dkg grubo posiekanych orzechów laskowych.
Smażyć ok.5 minut.Jak nabierze brązowego koloru i karmelowego
zapachu wyłożyć na spód z kruchego ciasta i rozsmarować.

Masa kajmakowa
500 ml śmietany kremówki
400 g cukru
1 laska wanilii
Śmietanę i cukier umieścić w szerokim rondlu i cierpliwie gotować, mieszając od
czasu do czasu, przez 1 -2 h. Ciepłą masę wylewać na upieczone kruche spody.

Masa pomarańczowa
3 - 4 pomarańcze
2 cytryny
50 dag cukru
1/8 l wody
10 dag płatków migdałów
Wyszorowane i sparzone cytrusy otrzeć na tarce ze skórki , miąższ posiekać odrzucając wszystkie pestki i nadmierną ilość albedo, dodać cukier i smażyć w rondlu o grubym dnie często mieszając na gęstą, przejrzystą masę.
Gotową masę wymieszać z płatkami migdałów i rozsmarować na kruchym spodzie nożem zanurzonym wcześniej w gorącej wodzie.

środa, 18 stycznia 2012

"Co z fondue?"


Jeśli zapomnę, to dostaję takiego maila :))
Bo od kilku lat, przynajmniej raz w roku spotykamy się u mnie w kuchni, zawsze w tym samym gronie i wspólnie przygotowujemy kolację. Jej głównym punktem jest fondue serowe. Przystawki i desery bywają różne, ale fondue jest zawsze z tego samego przepisu, który na bieżąco staramy się przetłumaczyć i nie wiadomo dlaczego nigdy go nie zapisujemy.
Idzie nowe ;) w tym roku zrobiłam zdjęcie składników i wklepuję to co pamiętam, choć nie znam francuskiego :))
Przepis pochodzi z mojej starej książki „ Fondues, Grils Et Barbecues” Corri Donselaar

Fondue szwajcarskie (wg nazewnictwa z książki)

1 ząbek czosnku
250 g tartego sera Gruyere
200 g tartego sera Emmental
pieprz
1 łyżeczka od kawy soku z cytryny
300 ml białego wina wytrawnego
3 łyżeczki od kawy maizeny (za mało, zawsze dajemy 3 x tyle)
5 łyżek kirszu
szczypta gałki muszkatołowej

dodatki do zanurzania:
krojona bagietka
małe ziemniaczki ugotowane w mundurkach

ponad to:
korniszony
grzybki w occie
suszone pomidory
itp

Obranym i rozciętym ząbkiem czosnku nacieramy wnętrze naczynia, wkładamy do niego oba sery i pieprz w ilości wg. uznania. Wino mieszamy z sokiem z cytryny, w części płynu rozprowadzamy skrobię, łączymy i wlewamy do serów. Naczynie stawiamy na kuchence i na małym ogniu, ciągle mieszając (podobno najlepiej mieszać w ósemkę) rozpuszczamy sery. Mieszanie jest bardzo istotne jeśli nie chcemy osiągnąć serowej guli zawieszonej w płynie ;)
Kiedy fondue osiągnie pożądaną konsystencję (stwierdzimy, ze nie jest za rzadkie), dodajemy gałkę, dolewamy kirsz, chwilę mieszamy i podajemy na stół.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...