wtorek, 8 grudnia 2015

Chleb pszenno – orkiszowy z płatkami żytnimi i owsianymi

Baaardzo dobry chleb! a jak pachnie! tak, że od razu pomyślałam : salceson, ogórek, pasztetowa, chrzan :))
Jakoś tak wiejsko, swojsko zrobiło się w mojej kuchni. Bardzo lubię takie klimaty, zwłaszcza kiedy robi się szaro i zimno.
Chleb znalazła dla nas Agnieszka z bloga Bochen chleba, wyszukała go u Petry z Chili und Ciabatta, Petra jeszcze u kogoś,
a my upiekliśmy go w ramach Grudniowej Piekarni Amber.
Wspaniały zapach to nie wszystko. Ten chleb ma jak dla mnie idealną proporcję mąki pszennej w stosunku do żytniej,
cudownie chrupiącą skórkę i sprężyste wnętrze.
Podczas przygotowania, ciasto może być trochę kłopotliwe - jest dość lepkie ale można sobie z nim poradzić...
 nawet dzieci mogą :)) sprawdziłam! Musiałam wyjść z domu podczas wyrastania chleba i pierwsze składanie wykonały moje nastoletnie dzieci. Wysłałam im wcześniej ten filmik 

Pierwszy bochenek zjedliśmy błyskawicznie, drugi schowałam do zdjęć - następnego dnia był równie pyszny, choć może trochę mniej chrupiący.


Chleb pszenno – orkiszowy z płatkami żytnimi i owsianymi
przepis podaję za Amber

Zaczyn żytni
230 g mąki żytniej typ 1150 (u mnie 200g typ 720 i 30g razowej)
190 g wody
24 g żytniego zakwasu

Zaparka
65 g płatków żytnich
65 g płatków owsianych
260 g wrzącej wody

Ciasto właściwe:
460 g mąki pszennej typ 1050 (u mnie 300g chlebowej i 160g razowej)
340 g wody
230 g mąki orkiszowej typ 630
cały zaczyn
cała zaparka
18g soli

Składniki na zaczyn wymieszać i odstawić na 18-20 godzin w temperaturze pokojowej.

Płatki żytnie i płatki owsiane zalać wrzącą wodą, wymieszać,ostudzić, szczelnie przykryć i pozostawić na całą noc w lodówce.

Następnego dnia mąkę pszenną i wodę umieścić w misie robota kuchennego, wymieszać do połączenia się składników i pozostawić do autolizy na 30 minut.
Po tym czasie dodać mąkę orkiszową, zaczyn i zaparkę.
Miksować na pierwszej prędkości przez 5 minut, następnie dodać sól i mieszać na drugiej prędkości przez 2-3 minuty.
Gotowe ciasto pozostawić do fermentacji wstępnej na 2 godziny w temperaturze 24 °C. (u mnie w piekarniku z zapaloną lampką) W tym czasie ciasto rozciągamy i składamy trzykrotnie w równych odstępach czasowych co 30 minut.
Następnie dzielimy ciasto na dwie równe części i formujemy bochenki, które umieszczamy w koszykach do wyrastania. Fermentacja końcowa trwa godzinę w temperaturze 24 °C.
W tym czasie nagrzewamy piekarnik wraz z kamieniem do pieczenia do 250 °C.
Wyrośnięty chleb/chleby nacinamy i przekładamy na rozgrzany kamień , zaparowujemy piekarnik i natychmiast obniżamy temperaturę do 240°C . Po 5 minutach obniżamy temperaturę do 230 °C i tak pieczemy przez kolejne 15 minut.
Po upływie tego czasu zmniejszamy temperaturę do 220 °C i tak dopiekamy chleb przez ostatnie 30 minut.


Grudniowy chleb na blogach:

poniedziałek, 16 listopada 2015

Drożdżowe ciasto z czekoladą

Doskonałe ciasto drożdżowe, miękkie i puszyste.
Jego słodycz możemy regulować ilością dodawanego po upieczeniu syropu. Czekolada wedle uznania, gorzka lub deserowa.
Robiłam je dwa razy, znika momentalnie, choć wydawałoby się, że 2 keksówki to całkiem sporo :)
Pozornie skomplikowane, wymaga po prostu przestrzegania pewnych zasad:
-nie przyspieszamy wyrastania, niech sobie spędzi noc w lodówce.
-po wyjęciu z lodówki energicznie zabieramy się do pracy, nie czekamy aż ciasto się ociepli.
-smarujemy czekoladową pastą i kroimy tylko dobrze schłodzone.


Czekoladowa strucla/Chocolate krantz/Better Chocolate Babka
Przepis pochodzi oryginalnie z książki "Jeruzalem" Yotama Ottolenghi i Samiego Tamimi,
ja skorzystałam ze wskazówek z bloga Smitten kitchen.
Proporcje na 2 keksówki

Ciasto
530 g mąki pszennej + do podsypywania
100 g cukru
2 łyżeczki drożdży instant
skórka otarta z 1 cytryny
3 duże jajka
1/2 szkl wody
3/4 łyżeczki soli
150 g masła w temp. pokojowej
neutralny olej do wysmarowania miski

Nadzienie
130 g czekolady deserowej
120 g masła
50 g cukru pudru
30 g kakao

Syrop
1/3 szkl wody
75 g cukru


Ciasto
W misie miksera wymieszać mąkę, sól, cukier, drożdże i skórkę z cytryny.
Dodać jajka i wodę, mieszać hakiem do połączenia się składników. Jeśli jest bardzo suche można dodać łyżkę wody.
Dodawać masło, po łyżce na raz, stale miksując aż całe połączy się z ciastem.
Wyrabiać około 10 min, aż ciasto zacznie odrywać się od ścianek miski i utworzy gładką kulę.
Wysmarować miskę olejem, przełożyć do niej ciasto, przykryć folią i odstawić na noc do lodówki.

Nadzienie
W rondelku rozpuścić masło i czekoladę. Domieszać cukier puder i kakao. Nadzienie przypomina czekoladową pastę.

Przygotowywanie strucli


Keksówki wysmarować masłem, dno każdej wyłożyć papierem do pieczenia.
Wyjąć połowę ciasta z lodówki. Na umączonym blacie rozwałkować je na kształt prostokąta, na grubość 1 cm.
Połowę nadzienia rozsmarować równo na cieście zostawiając brzegi czyste.
Zwinąć prostokąt w roladę, przeciąć wzdłuż na pół i zapleść obie części na kształt warkocza.
Przed przecięciem ciasta można je jeszcze na chwilę odłożyć do lodówki.
Struclę przełożyć do keksówki, przykryć wilgotną ściereczką i odstawić do
wyrośnięcia na około 1,5h.
Podobnie postępować z drugą częścią ciasta.


Piekarnik rozgrać do 190 st C
Piec ciasto około 30 min, do suchego patyczka.

Podczas pieczenia ciasta przygotować syrop.
W garnuszku wymieszać cukier z wodą i podgrzewać do rozpuszczenia cukru. Odstawić do przestudzenia.

Strucle nasączać syropem od razu po wyjęciu z piekarnika.
Studzić na kratce, wyjąć z keksówek po około 20 min studzenia.


Polecam! Podobno na drugi dzień jest równie dobre, ktoś to powinien sprawdzić :D


wtorek, 10 listopada 2015

Chleb marchwiowy. Listopadowa piekarnia.

Propozycja Amber na listopad ,to chleb z dodatkiem soku z marchwi.
Pomarańczowe ciasto wygląda nawet lepiej po upieczeniu niż podczas wyrabiania.
Przekrawamy umączony bochenek a tam... słońce :)
To taki chleb na poprawienie humoru, na przegonienie jesiennej szarości.
Przepis pochodzi z książki "My Bread"  Jim’a Lahey’a, sposób wykonania można zobaczyć tutaj - klik.
Dobrze jest też zobaczyć ten filmik, naprawdę przekonuje do prostej metody przygotowania pieczywa bez miksera, bez zagniatania, bez wysiłku. Wystarczy miska i łyżka.
Piekłam już kiedyś chleby Lahey’a (klik-tu i tu), nadal mam ten stary żeliwny garnek, sprawdza się doskonale.


Chleb marchwiowy
cytuję za Amber

3 szklanki mąki chlebowej plus więcej do podsypania
1 1/4 łyżeczki soli kuchennej
1/4 łyżeczki drożdży instant lub innych suchych drożdży
1 1/2 szklanki świeżo wyciśniętego soku z marchwi
3/4 szklanki rodzynek
3/4 szklanki grubo posiekanych orzechów włoskich
1 łyżka nasion kminku

W średniej misce wymieszaj mąkę, sól i drożdże; dodaj sok z marchwi. Wymieszaj drewnianą łyżką lub ręcznie, aż powstanie mokre, lepkie ciasto, około 30 sekund. Jeśli nie jest lepkie w dotyku, dodaj kolejną łyżkę lub dwie wody. Dodaj rodzynki i orzechy i wymieszaj, aż się połączą z ciastem. Przykryj miskę i odstaw, aż na powierzchni ciasta utworzą się bąbelki i ciasta jest więcej niż podwójna ilość. Trwa to od 12 do 18 godzin.
Hojnie posyp blat mąką. Skrobaczką lub gumową szpachelką zeskrob ciasto z miski w jednym kawałku.
Omączoną ręką lub skrobaczką skieruj brzegi ciasta do środka.
Umieść czystą ścierkę kuchenną na blacie roboczym i obficie posyp mąką i kminkiem. Delikatnie umieść ciasto na ściereczce. Jeśli ciasto jest lepkie, posyp wierzch mąką. Zwiąż luźno rogi sciereczki, aby pokryły ciasto i umieść w ciepłym miejscu, bez przeciągów, do wyrośnięcia na 1 do 2 godzin. Ciasto jest gotowe, gdy jego ilość jest prawie podwojona. Zrób test palcem i jeżeli nie jest gotowe, niech rośnie 15 minut dłużej.
W tym samym czasie, na pół godziny przed końcem wyrastania ciasta, nagrzej piekarnik do 230 st. C stopni z garnkiem żeliwnym /kamieniem do pieczenia/ nagrzaną blachą ustawioną w dolnej części pieca.
Bardzo ostrożnie przełóż ciasto ze ściereczki – górą do dołu, do garnka lub na kamień/blachę.
Garnek przykryj pokrywą i piecz przez 25 minut.
Następnie zdejmij pokrywę i piecz kolejne 15-20 minut, aż chleb będzie miał głęboki brązowy kolor.
Za pomocą łopatki żaroodpornej lub rękawicy, ostrożnie wyjmij chleb z garnka i umieść go na kratce.
Zostaw do ostygnięcia.
Na kamieniu lub na blasze chleb piecz ok. 40 minut.


moje uwagi:
Dość trudno ocenić za pierwszym razem jaka ilość soku marchwiowego będzie nam potrzebna, odmierzyłam 1,5 szkl., jak w przepisie, ale ciasto wydawało mi się nie dość lepkie, dodałam jeszcze trochę i dopiero następnego dnia odkryłam, że to było za dużo. Ciasto było bardzo luźne, rozlewało się wyrastając, dlatego mój bochenek nie jest za wysoki. Nic to nie przeszkodziło walorom smakowym. 
Piekłam w żeliwnym garnku, na blasze, czy kamieniu byłby pewnie jeszcze niższy ;)
Chleb jest zaskakująco smaczny! Ma chrupiącą skórkę i wilgotne ale nie gniotowate wnętrze. 
Zabrakło mi rodzynek więc zastąpiłam je żurawiną. Nie zrezygnowałam z kminku, choć nie bardzo go lubię, ta niewielka ilość na skórce w ogóle mi nie przeszkadzała, wręcz podkreślała smak miąższu.


A jak Carrot Bread wygląda na innych blogach?



poniedziałek, 12 października 2015

Wytrawne drożdżówki. Październikowa piekarnia.

W październiku pieczemy bułki, tzn. u mnie wyszły bułki, choć przepis obiecywał drożdżówki " maślane i puszyste" :).
Cóż pewnie trzeba było zrobić z serkiem a nie jogurtem, nie wiem, popatrzę na innych blogach.
Ciekawe jak wyszło u pozostałych piekarzy z październikowej piekarni Amber.
Przepis wybrany przez  Alę z bloga nie-ład mAlutki , pochodzący z książki Elizy Mórawskiej "O chlebie", jest zdecydowanie 
wart zapamiętania.  Szybkie, proste pieczywo, doskonale nadaje się na śniadanie, piknik czy kolację. 
Czym ubierzemy bułeczki podpowie wyobraźnia i zawartość lodówki, pełna dowolność.


Wytrawne drożdżówki
Składniki:
15 g świeżych drożdży
400 g mąki pszennej chlebowej
150 ml wody
50 g serka wiejskiego lub śmietany, gęstego jogurtu, twarogu (u mnie gęsty jogurt naturalny)
2 łyżeczki cukru
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka soli

Na wierzch:
dodatki dowolne, np. gruszka, ser pleśniowy, sezam, rozmaryn*
Dodatkowo:
1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka do posmarowania


Drożdże zasyp cukrem, a kiedy się rozpuszczą, połącz z wodą, serkiem, solą i stopniowo wsypuj mąkę. Zgnieć gładkie ciasto, ręcznie lub mikserem. Przełóż do miski wysmarowanej oliwą, przykryj folią spożywczą lub ściereczką i zostaw na godzinę do wyrośnięcia.
Podziel ciasto na 6-8 części, uformuj kulki, przykryj ściereczką i zostaw na 15 minut.
Z kulek uformuj placuszki. Ciasto jest dosyć luźne i lepkie, ale nie podsypuj go mąką, wystarczy posmarować dłonie i wierzch ciasta oliwą lub olejem roślinnym.
Placuszki ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, pamiętając o kilkucentymetrowych odstępach. Na wierzchu ułóż ulubione dodatki. Zostaw do wyrośnięcia na 45 minut. Posmaruj roztrzepanym jajem wymieszanym z mlekiem i piecz 20-30 minut w 200 st C.


* moje dodatki:
-  drobno siekana szynka, podduszona z dymką i wymieszana z żółtym serem - ulubiony farsz moich dzieci, robię z nim czasem mini calzone.
- kawałki figi w towarzystwie dojrzałego sera camembert.
- grzyby shiitake przesmażone z cebulą i natką pietruszki.

Bułeczki piekłam dwa razy, raz zgodnie z przepisem z mąki chlebowej, za drugim razem z mąki do ciast drożdżowych, zwiększając ilość jogurtu do 60 g i dodając o 15 ml więcej wody. Wyszły bułki, bardzo smaczne ale bliżej im było do kajzerek czy sznytek niż do drożdżówek :)

Razem ze mną piekli:

sobota, 19 września 2015

Bananowe muffiny z jogurtem i bakaliami



Moje dzisiejsze odkrycie - muffiny z bananami! Bardzo smaczne i godne powtarzania.
Do przepisów z bananem podchodziłam zawsze jak pies do jeża. Niby gromadziłam je z pewnym zainteresowaniem,
ale nigdy jakoś nie udało mi się z żadnego skorzystać. Może dlatego, że lubię tylko surowe banany i nie zdarzyło mi się wcześniej zjeść czegoś z ich dodatkiem, co by mi posmakowało. Wszelkie bananowe cukierki, żelki czy mleczka po prostu odpadają.
A tu taka niespodzianka!

Szybki i prosty przepis, pod warunkiem, że wszystkie składniki mamy w domu ;)

Zaczynamy od nagrzania piekarnika do 175 st C. Pewnie dobrze by było wyjąć wcześniej masło, ale wystarczy je pokroić drobno
i powygniatać widelcem i już będzie nadawało się do ubicia.

Bananowe muffiny z jogurtem i bakaliami 
12 szt. (można upiec w formie keksu, tak jak w oryginalnym przepisie)

115 g masła
1 1/4 szkl. cukru
2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
2 duże lub 3 małe dojrzałe banany (1 szkl. pulpy)
1/4 szkl. naturalnego, gęstego jogurtu
1 1/2 szkl mąki pszennej
1 łyżeczka sody
1/4 łyżeczki soli
1 szkl posiekanych  bakalii (użyłam płatków migdałowych i orzechów włoskich)

1. Mikserem ubijamy masło z cukrem
2. Dodajemy jajka, po jednym na raz, nadal ubijamy.
3. Banany rozgniatamy np. tłuczkiem do ziemniaków, dodajemy je do ubijanej masy
4. Dodajemy jogurt i ekstrakt waniliowy
5. Zmniejszamy obroty miksera. Łączymy mąkę, sodę i sól, powoli dosypujemy je do ciasta, mieszamy do połączenia się składników.
6. Dodajemy bakalie i delikatnie mieszamy.
7. Ciasto nakładamy do przygotowanej formy muffinkowej (można ją wyłożyć papilotkami lub wysmarować masłem. Wygodnie nakłada się łyżką do lodów.
8. Pieczemy 25- 30 min, do "suchego patyczka"


Myślę, że doskonale sprawdzą się w szkolnej śniadaniówce, choć dzisiejsza porcja tego nie doczeka :)

wtorek, 15 września 2015

Chleb jęczmienny z owczym serem i kminkiem - wrześniowa piekarnia

Tym razem nie podzielę się sukcesem.
Dołączam do wrześniowej piekarni Amber, choć czasu brakuje i okoliczności nie sprzyjają, a chleb tego nie lubi.
Chleb, o czym nie raz się przekonałam potrzebuje nie tylko czasu na wyrośnięcie ale i cierpliwości i mojego wyciszenia.
Odświeżałam zakwas przez kilka dni, wydawał się gotowy. Każdy z etapów przepisu wydłużyłam kilkukrotnie ale cóż, to nie wystarczyło. Bochenki miały małe dziurki i były przyciężkawe, nie fajne i już ;) i to na pewno nie z winy przepisu,
bo przepis wybrany przez Magdę (Konwalie w kuchni) pochodzi  z bloga Wisły Zapach chleba.


Chleb jęczmienny z owczym serem i kminkiem
podaję za Wisłą z moimi uwagami

zaczyn
50 g aktywnego zakwasu żytniego
100 g mąki pszennej, chlebowej
120 g wody

Wszystkie składniki wymieszać i zostawić na blacie, na 12-14 godzin.

bibosz
100 g mąki jęczmiennej (zmieliłam drobną kaszę jęczmienną)
150 g wody

Składniki wymieszać i pozostawić na 8-12 godzin

ciasto chlebowe
zaczyn
bibosz
650 g maki pszennej chlebowej
230-250 g wody
1 łyżeczka słodu jęczmiennego
1 łyżeczka soli
150 g owczego sera pleśniowego (owczy Roquefort, użyłam 80 g, tylko do jednego bochenka)
1 łyżeczka całych nasion kminku
1/4 łyżeczki drożdży (opcjonalnie, ja dodałam)

1. Z wszystkich składników oprócz sera pleśniowego, wyrobić gładkie ciasto. Ciasto pozostawić do wyrośnięcia na 45 minut.
(Ciasto wyrabiałam robotem i odstawiłam do wyrośnięcia na 1,5 h).
2. Po tym czasie ciasto wyłożyć na naoliwiony blat i delikatnie, powoli rozciągnąć je tworząc prostokąt. Ser owczy pokroić w dużą, 1-1,5 cm kostkę i rozłożyć równomiernie na powierzchni ciasta. Zwinąć ciasto z serem w rulon, jak roladę i nie dbając o jej kształt ułożyć w naoliwionej misce do ponownego wyrośnięcia.
3. Po 30 minutach ( u mnie o 1 h ) podzielić ciasto na dwie części, lekko odgazować i uformować dwa bochenki na posypanym mąką jęczmienną blacie.
Bochenki ułożyć w koszykach i pozostawić do wyrośnięcia na 30-45 minut. (Moje bochenki rosły ponad 1,5 h)
4. Piec chleb na rozgrzanym kamieniu, z parą, w 240 stopniach przez 10 minut, a następnie bez pary w temperaturze 220 stopni przez następne 25-30 minut.

Przynajmniej tarty mi wyszły :)) a po przepisy na nie zapraszam tu klik


Jak wyszedł ten chleb u pozostałych piekących można zobaczyć tu:

Akacjowy blog,  Codziennik kuchenny,  Gotuj zdrowo! Guten Apetit!,  Konwalie w kuchni,
Kuchnia Gucia,  Kuchennymi drzwiami , Nieład malutki,   Leśny zakątek,  Ogrody BabilonuPolska zupa,
W poszukiwaniu slowlife.

niedziela, 13 września 2015

Dwie tarty: z cukinią i z grzybami shiitake.


Bardzo lubię piec tarty, właściwie od nich zaczęła się moja przygoda kulinarna. 
Dzięki nim poczułam się pewniej w kuchni, zaczęłam wypróbowywać nowe przepisy, kolekcjonować książki kucharskie. 
Są dobre jako przystawka do większego obiadu albo jako podstawowe danie z miską sałaty na lunch. Z kieliszkiem wina doskonale sprawdzą się podczas kolacji z przyjaciółmi.  To bardzo proste i wygodne wypieki, spody można upiec dzień wcześniej a przed przyjściem gości przygotować farsz. Są smaczne na zimno i na ciepło.


Tarta z cukinią i serem Gruyère
na podstawie przepisu ze strony gourmettraveller.com.au

1 mała (cienka) cukinia
2 łyżki klarowanego masła
1 cebula cukrowa, średniej wielkości
3 ząbki czosnku
3 cebulki dymki razem ze szczypiorem
100 ml białego wytrawnego wina
200 ml gęstej śmietany
120 g sera Gruyère
skórka otarta z połowy cytryny
2 jajka
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
1 łyżka oliwy z oliwek
sól, pieprz do smaku

1 płat gotowego ciasta francuskiego
jajko do posmarowania ciasta

foremka 20cm x 28cm



1. Ciasto rozwałkować do pożądanej wielkości (ma zakryć dno oraz boki formy), przełożyć do foremki wyłożonej papierem
do pieczenia. Odłożyć na 30 min do lodówki.
Oryginalny przepis nie zakłada wcześniejszego podpiekania ciasta, uważam jednak, że lepiej je podpiec około 15 min w 200 st C, najpierw "na ślepo" (czyli przykryte papierem i obciążone np. suchą fasolą), później 10 min odkryte.

2. Cebulę  cukrową oraz dymkę drobno posiekać i razem z wyciśniętym czosnkiem poddusić 3 -4 min na maśle.
Na patelnię dodać wino, podgrzewać aż odparuje, 2-3 min. Odstawić do ostudzenia.

3. W miseczce wymieszać śmietanę z jajkami, dodać grubo utarty ser, natkę, skórkę z cytryny, sól i pieprz.

4. Cukinię pokroić  na cieniutkie plasterki (najlepiej na mandolinie, ewentualnie paletką do żółtego sera lub krajalnicą)

5. Rozgrzać piekarnik do 200 st C.
Jeśli nie podpiekaliśmy wcześniej ciasta to teraz wyjąć je z lodówki i napełnić przygotowaną masą. Brzegi ciasta posmarować rozbełtanym jajkiem. Na wierzchu rozłożyć plasterki cukini, skropić oliwą.

6. Piec około 30 min aż masa się zetnie a brzegi ciasta się zezłocą.

Podawać w temperaturze pokojowej.

Tarta z kozim twarogiem i grzybami shiitake
na podstawie przepisu z www.foodnetwork.com

foremka o średnicy 28 cm

kruche ciasto 
200g mąki
duża szczypta soli
100 g schłodzonego masła
1 jajko
2-3 łyżeczki zimnej wody

Mąkę posiekać z masłem, dodać sól i jajko roztrzepane z wodą. Zagnieść ciasto. (ja robię to zawsze w malakserze)
Ciasto owinąć w folię i odłożyć do lodówki na 30 min.
Schłodzone ciasto rozwałkować, przełożyć do natłuszczonej foremki. Przykryć papierem do pieczenia, obciążyć ceramicznymi kulkami lub suchą fasolą. Piec 15 min "na ślepo" i 10 min odkryte aż lekko się zezłoci.
Ostudzić na kratce.

wypełnienie tarty
1 duża cebula cukrowa
0,5 kg świeżych grzybów shiitake
1 łyżka masa klarowanego
2 łyżki oliwy
sól, pieprz do smaku
2 jajka
200 g koziego twarogu
3 łyżki gęstej śmietany
1 łyżeczka suszonego tymianku
1 łyżka świeżego tymianku



1. Cebulę bardzo cienko pokroić (np na mandolinie) i dusić na maśle około 5 min,
ma zmięknąć i lekko się skarmelizować. Przełożyć do miseczki.

2. Grzyby oczyścić szczoteczką, poodcinać ogonki. Na oliwie przesmażyć same kapelusze, po  2 - 3 min z obu stron. Dodać do cebuli, posolić popieprzyć i wymieszać z tymiankiem.

3. Piekarnik nagrzać do 180 st C

4. W dużej misce wymieszać twarożek ze śmietaną, dodać jajka i rozbełtać dokładnie. Do masy dodać przestudzone grzyby z cebulą. Całość przełożyć na podpieczone ciasto. Wstawić do piekarnika i zapiekać około 20 min aż masa się zetnie (czubek noża włożony w środek masy wychodzi czysty).

Podawać na zimno lub na gorąco.

Smacznego :)

wtorek, 7 lipca 2015

Bułki na zakwasie z pieczonym czosnkiem - lipcowa piekarnia

Bułki obok czosnku, tak powinien nazywać się ten wpis :)
Czosnku nie upiekłam i nie dodałam, kiedyś to nadrobię, może zimową porą... na pewno będzie pysznie!


Nareszcie udało mi się dołączyć do comiesięcznej piekarni Amber. Kwiecień i maj to w mojej rodzinie miesiące bez wolnych weekendów, piekłam tylko torty i ciastka, na chleby i bułki zabrakło czasu :)


Podaję przepis za autorem, Marcinem z "Grahamka, weka, i kajzerka"
Jedyna zmiana w wykonaniu jaką wprowadziłam to to, że po pierwszym wyrastaniu ciasta, uformowane już bułeczki przykryłam natłuszczoną folią i schowałam na kilka godzin do lodówki.

Bułki na zakwasie z pieczonym czosnkiem

Zaczyn:
20 g zakwasu pszennego razowego
90 g mąki pszennej chlebowej
55 g letniej wody
Do odświeżonego 12 godzin wcześniej zakwasu dodaj wodę. Po dokładnym rozprowadzeniu zakwasu w wodzie dosyp przesianą makę, następnie dokładnie wymieszaj. Odstaw w przykrytym pojemniku na 12 godzin w temperaturze 21 °C.

Ciasto (9 bułek):
140 g zaczynu
315 g mąki pszennej chlebowej
45 g mąki pszennej razowej
240 g wody o temp 24 – 25 °C
25 g oliwy
8 g świeżych drożdży
10 g soli
20 g pieczonego czosnku
7 g słodu pszenicznego

Przygotowanie bułek (9 sztuk):
W połowie wody rozpuść sól. W drugiej połowie rozpuść drożdże.
Do miski przesiej mąkę chlebową, dodaj mąkę razową oraz zmielony słód, a następnie dokładnie wymieszaj. Dodaj wszystkie pozostałe składniki i wymieszaj je do ich dokładnego połączenia się. Wyrabiaj ciasto około 10 minut.
Na blacie roboczym uformuj z ciasta kulę. Włóż ją do natłuszczonej uprzednio miski. Odstaw do przefermentowania pod przykryciem na 2 godziny w temperaturze ok. 25 °C. W połowie tego czasu, czyli po godzinie, wyjmij ciasto z miski, rozciągnij i złóż, następnie umieść z powrotem w misce, w której dalej będzie wyrastać.
Po zakończeniu pierwszego wyrastania wyłóż ciasto na blat roboczy. Podziel ciasto na 9 równych części (po około 90 g). Daj ciastu odpocząć pod przykryciem około 10 minut. Z każdej części uformuj okrągłą bułkę, którą umieść na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, lub oprószonej mąką, zachowując stosowne odstępy, gdyż bułki będą jeszcze wyrastały. Ponadto urosną w trakcie pieczenia.
Odstaw bułki do końcowego wyrastania w temperaturze ok. 25 °C (np. w zamkniętym piekarniku z włączonym światełkiem) na około 1 – 1,5 godziny (do podwojenia się objętości bułek). (na ten etap moje bułeczki czekały 4 godziny)
Nagrzej piekarnik do 250 °C. Przed włączeniem piekarnika wstaw do niego pojemnik żaroodporny z wodą.
Po nagrzaniu się piekarnika wyjmij pojemnik z wodą, zmniejsz temperaturę do 235 °C i wstaw blachę z bułkami.
Piecz w tej temperaturze 15 – 20 minut.
Upieczone bułki wyjmij z piekarnika i całkowicie ostudź na kratce.


Dziś mogę dopisać, że na drugi dzień bułki są równie smaczne :)

Razem ze mną piekli: Aciri – BajkoradaAgnieszka – Polska zupaAmber – Kuchennymi drzwiami,
Alucha – Nieład malutkiBeata – Stare garyDanusia – Co mi w duszy graEla – W poszukiwaniu slowlife
Gucio – Kuchnia GuciaJola – Smak mojego domuKamila – Ogrody BabilonuŁucja – Fabryka kulinarnych inspiracji
Magda – Konwalie w kuchniMarcin – Grahamka, weka i kajzerkaMarzena – Zacisze kuchenne
Renata – Codziennik kuchennyTosia – Smakowity chleb.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Duszona cielęcina z dodatkiem werbeny

O werbenie cytrynowej, inaczej Lippi trójlistnej (Lippia citriodora triphylla),dowiedziałam się od Bei.
Opisała ją tak sugestywnie, że od razu zaczęłam planować ciasta i sosy z dodatkiem tych pachnących listków.
Niestety okazało się, że w Polsce nie tak łatwo ją dostać. Minęło kilka lat i w końcu pojawiła się w ofercie większości sklepów zielarskich. Kupiłam dwie mocne sadzonki i czekałam na natchnienie ;)

Cielęcina lubi posmak cytryny i zdecydowane w smaku zioła. Skoro może być z estragonem czy szałwią to czemu by nie spróbować z werbeną? To był strzał w dziesiątkę, wyszło świetnie!


Cielęcina z werbeną cytrynową

600g udźca cielęcego
1 pęczek młodej marchewki
3 cebulki dymki (tylko biała część)
250 ml śmietany 18%
kilka gałązek werbeny (około 2 łyżki drobno posiekanych listków)
1 łyżeczka pasty z anchois (lub 2-3 roztarte fileciki)
3 łyżki masła klarowanego
1 łyżka mąki pszennej
sól, pieprz do smaku

1. Mięso pokroić na sznycle, lekko rozbić, oprószyć solą, pieprzem i mąką.
2. Na dużej patelni rozgrzać 2 łyżki masła, obsmażyć mięso ( po 3 min z obu stron).
3. W rondlu rozpuścić pozostałe masło, poddusić marchewkę i dymkę pokrojone w plasterki.
4. Przełożyć mięso do warzyw.
5. Na patelnię po smażeniu wlać śmietanę, dodać siekaną werbenę i pastę z anchois.
Dokładnie wymieszać i przelać do rondelka z mięsem.
6. Dusić potrawę 25 - 30 min, do miękkości mięsa.



sobota, 20 czerwca 2015

Zapiekane jajka w szpinaku z pieczarkami

Przepis na tę potrawę znalazłam już dawno na blogu Smitten Kitchen
Czułam, że będzie smacznie ale albo nie miałam pieczarek, albo szpinaku albo szkoda mi było tylu jajek :))
Warto było o nim nie zapomnieć! Bezmięsne obiady ciągle stanowią dla mnie wyzwanie, a ta zapiekanka jest po prostu pyszna.



Zapiekane jajka w szpinaku z pieczarkami

1 kg młodego szpinaku (dodałam część mrożonego bo zalegał w zamrażarce)
0,5 kg  brązowych pieczarek, pokrojonych w cienkie półplasterki
1 średnia cebula, drobno posiekana
3 ząbki czosnku
1 szkl. śmietanki 30 %
6 jajek
sól, pieprz, gałka muszkatołowa - do smaku
masło do smażenia (3-4 łyżki)
1 szkl. tartego parmezanu (może być Dziugas, lub inny twardy ser)

1. Szpinak płuczemy, nieosączony wrzucamy do garnka i dusimy aż zmięknie, około 5 min.
Wyrzucamy na sito, przelewamy zimną wodą. Odciskamy w dłoniach i kroimy dość drobno.
2. Na dużej patelni rozpuszczamy masło.
Dodajemy cebulę i drobno siekany czosnek, przesmażamy na małym ogniu 1-2 min, aż zmiękną.
Zwiększamy ogień i na patelnię dodajemy pieczarki, smażymy mieszając aż puszczą sok i dalej do odparowania płynu.
3. Do pieczarek dolewamy śmietankę. Doprawiamy  solą, świeżo mielonym pieprzem i utarta gałką muszkatołową.
Całość mieszamy ze szpinakiem i jeszcze chwilę dusimy.
4. Masę szpinakowo pieczarkową przekładamy do naczynia do zapiekania (np 22 x 32 cm) i za pomocą 2 łyżek robimy w niej
sześć głębokich dołków, do których później będziemy wbijać surowe jajka.
Na tym etapie możemy odstawić zapiekankę na kilka godzin do lodówki i wyjąć ją przed samym pieczeniem.
5. Piekarnik nagrzewamy do 230 st C. Kratkę ustawiamy na środku piekarnika lub nieco bliżej górnej grzałki.
6. Do przygotowanych dołków wbijamy po jednym jajku.
7. Pieczemy 15 - 30 min. W międzyczasie sprawdzamy stopień upieczenia patyczkiem, białko ma być ścięte, żółtko lekko lejące.
8. Przed podaniem posypujemy zapiekankę świeżo utartym serem.

Smacznego!


sobota, 2 maja 2015

Ptysiowe piramidki

Ciasto ptysiowe nie jest trudne a wspólne przygotowywanie to wspaniała zabawa!
Zwłaszcza w naszym wielokrotnie sprawdzonym gronie: Pynjeck, Nb, SzM i Jswm :D
Inicjatorką spotkania była Eli, przesłała link do filmiku z pytaniem: czy damy radę upiec?
No jak to? my nie damy rady?! Podejmujemy wyzwanie! umawiamy się pokonując wszelkie przeciwności ;)

Spotkaliśmy się z zamiarem upieczenia identycznych ciasteczek, jak te o frywolnej nazwie "Courtesan au Chocolat".


Cóż... w międzyczasie doszliśmy do wniosku, że nie dalibyśmy rady ich zjeść :))
Wino, przystawki, musaka... dlaczego człowiek ma tylko jeden żołądek?

Deser który przygotowaliśmy może nie jest tak efektowny (zwłaszcza jak się go fotografuje w nocy :)) ale zapewniam, jest pyszny!



Ptysiowe piramidki
proporcje na 12 sztuk

ciasto*:
1 szklanka wody
115 g masła
0,5 łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru
1 szklanka mąki
4 duże jajka

dodatki:
300 ml śmietanki kremówki
1 łyżka cukru pudru
lody waniliowe
2 tabliczki gorzkiej czekolady (70 % kakao)
prażone ziarna kakaowca

1. W rondelku, na średnim ogniu, podgrzewamy wodę. Dodajemy masło, sól i cukier, mieszając zagotowujemy.
2. Dodajemy mąkę (od razu całość), mieszamy drewnianą łyżką, aż masa się połączy.
Smażymy mieszając do momentu kiedy na dnie garnka pojawi się cienka warstewka ciasta, tj. 2-3 min.
3. Przekładamy ciasto do dużej miski i zostawiamy je na około 3 min. żeby lekko przestygło.
4. Do przestudzonego ciasta dodajemy jajka; pojedynczo, dokładnie mieszając do połączenia masy zanim dodamy następne.
Powstałe ciasto jest klejące ale bardzo gładkie, lekko uniesione łyżką opada pozostawiając czubek.
5. Rozgrzewamy piekarnik do 190 st C.
6. Przygotowujemy 2 blachy wyłożone papierem do pieczenia.
7. Napełniamy ciastem rękaw cukierniczy i wyciskamy okrągłe ptysie.
Na jednej blasze  o średnicy 3 cm a na drugiej o średnicy 5 cm. Pamiętamy o odstępach, ptysie urosną w piekarniku.
Zwilżonym palcem dotykamy do wierzchu każdego ciastka, dzięki czemu spłaszczymy czubki, które mogłyby się przypalić podczas pieczenia.
8. Duże ptysie pieczemy 0koło 35 min, małe około 25 min. Podczas pieczenia nie otwieramy piekarnika.
9. Studzimy na kratce


10. Ubijamy śmietankę z cukrem.
11. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej
12. Ostudzone ciastka przekrawamy na pół. Większe napełniamy lodami, mniejsze bitą śmietaną (albo odwrotnie, jak kto woli :).
13. Ciastka łączymy za pomocą odrobiny rozpuszczonej czekolady.

Podajemy polane ciepłą czekoladą i udekorowane ziarnem kakaowca. Jemy głośno mrucząc :)


* przed przygotowaniem ciasta ptysiowego polecam obejrzenie tego filmiku.



czwartek, 9 kwietnia 2015

Prowansalskie daube

Kolejny raz sięgam po inspirację do "Smaków i aromatów" sprzed wielu lat.
Jak mówi wstęp do tego przepisu daube to idealna równowaga warzyw, mięsa i przypraw. Zdecydowanie się pod tym podpisuję.
Prowansalskie daube, staje się od dzisiaj moją ulubioną potrawą jednogarnkową.


Prowansalskie daube

Składniki
dla 10 - 12 osób

1200 g wołowiny QMP (część krzyżowa)
6 skrzydełek i 6 udek kurczaka
300 g wędzonego boczku w plastrach
500 g pieczarek
8 marchewek
10 niedużych cebul
4 pory
8 ząbków czosnku
4 pomidory
1 pomarańcza
8 goździków
4 liście laurowe
20  ziaren pieprzu
6 ziaren ziela angieskiego
po 2  łyżeczki tymianku, kminku i rozmarynu
2 szklanki czerwonego wina
4 szklanki bulionu wołowego
4 łyżki oleju ryżowego lub z pestek winogron
4 łyżki klarowanego masła
1 łyżeczka cukru
sól i mielony pieprz
natka z pietruszki

1. W rondlu rozgrzać olej i na dużym ogniu, porcjami obsmażać wołowinę pokrojoną w grubą kostkę.
Na reszcie oleju podsmażyć 6 cebulek pokrojonych w ćwiartki. Podczas smażenia cebule posolić i posypać cukrem.
Przełożyć do miseczki.

2. Rozgrzać na patelni masło.
Szybko obsmażyć na nim oczyszczone pieczarki (jeśli były duże kroimy je na ćwiartki), a potem udka i skrzydełka kurczaka.

3. Dno rondla do zapiekania wyłożyć plastrami boczku. Wrzucić wołowinę, 4 cebule z wbitymi goździkami, liście laurowe, pieprz w ziarnach i ziele angielskie. Wlać wino i wstawić przykryty rondel do piekarnika na 170 st, na około 40 min.

4. Oskrobać marchewki i pokroić je na grube kawałki. Pory przeciąć na pół, opłukać i pokroić podobnie jak marchew.
Czosnek obrać i drobno posiekać.

5. Kiedy wołowina trochę zmięknie, dodać mięso kurczaka, warzywa, podsmażoną cebulę, tymianek, kminek i rozmaryn.
Dodać pół łyżeczki soli, bulion i czosnek. Przykryty rondel wstawić do piekarnika na 150 st na 1 godzinę.

6. Doprawić potrawę (sól, mielony pieprz). Dodać obrane i pokrojone w kostkę pomidory.
Dusić bez przykrycia prze pół godziny.

7. Sprawdzić, czy wołowina jest dostatecznie miękka, wsypać skórkę z pomarańczy i wlać wyciśnięty sok.
Dusić jeszcze około 10 min.

8. Gotową potrawę posypać posiekaną natką i podawać z chlebem.

Inne przepisy z wołowiną:
Wołowina duszona w winie
Zrazy zawijane z mozarellą

sobota, 4 kwietnia 2015

Mazurek z nugatem i solonym karmelem

Wszystkiego najlepszego dla wszystkich którzy to przeczytają :)
Błogosławionych Świąt Wam życzę!

U nas w tym roku oprócz obowiązkowych mazurków  z jedynie słusznego ciasta ;) pojawi się mazurek z nugatem.
Bomba kaloryczna :D Kruche ciasto, nugat, orzeszki, karmel i czekolada!



Mazurek z nugatem i solonym karmelem 
Przepis znalazłam na stronie gourmettraveller, podaję w moim tłumaczeniu.

Uwaga! przyda się termometr cukierniczy.

karmel
220 gm cukru
80 ml wody
100 gm masła w kawałkach
90 ml śmietany* (u mnie 45ml kremówki i 45 ml smietanki 18%)
1 łyżeczka soli morskiej

kruchy spód
250 gm (1 szklanka) mąki pszennej
60 gm przesianego cukru pudru
120 gm masła w kawałkach
3 żółtka
szczypta soli

nugat z solonymi orzeszkami
110 gm miodu
1 białko
180 gm cukru
60 gm płynnej glukozy
100 gm orzeszków ziemnych (prażonych i solonych
60 ml wody

czekoladowy ganache
200 ml kremówki
200 gm posiekanej czekolady deserowej
50 gm posiekanej gorzkiej czekolady

1. Spód
W malakserze wymieszać mąkę, cukier, sól dodać masło i siekać aż powstanie kruszonka.
Dodać żółtka, siekać aż się połączą i zacznie się tworzyć kula ciasta.
Wyjąć na blat i lekko zagnieść.
Ciasto owinąć folią spożywczą i schłodzić w lodówce przez około 1 h.

Na lekko omączonym blacie (lub między dwoma kawałkami folii) rozwałkować ciasto na grubość 5 mm.
Przenieść do prostokątnej blaszki 23 X 13,5 cm., wylepić dno i boki. Ciasto ponownie odłożyć na 1 h do lodówki.
Rozgrzać piekarnik do 180 st C.
Podpiec spód - na ślepo przez 10- 15 min, później odkryte dopiekać 8 - 10 min, aż ładnie się zrumieni i będzie suche.
Studzić na kratce.

2. Nugat
W małym  garnuszku rozpuścić miód i gotować go aż osiągnie 108 st C (2-3 min)
Odstawić na bok.
Ubić białko, nie za sztywno, do tzw. "soft peaks".
W rondelku wymieszać cukier, glukozę i 60 ml wody.  Podgrzewać na średnim ogniu aż cukier się rozpuści, następnie doprowadzić syrop do wrzenia i gotować 4-5 min do momentu osiągnięcia temperatury 155 C.

Za pomocą ręcznego miksera domieszać rozpuszczony miód do ubitego białka. Miód wlewać cienkim strumykiem.
Podczas miksowania na niskich obrotach, dodawać małymi partiami syrop cukrowy, ubijać aż do dokładnego rozprowadzenia każdej kolejnej porcji. Kontynuować ubijanie aż masa ostygnie do temp. pokojowej (5-6 min.)
Domieszać orzeszki i rozsmarować nugat na upieczonym spodzie. Odstawić na 30 min .

3. Karmel
Wymieszać cukier i 80 ml wody i podgrzewać w garnuszku do rozpuszczenia cukru. Doprowadzić do wrzenia i gotować aż powstanie dość ciemny karmel (6-8 min.)
Zdjąć z ognia, dodać ostrożnie śmietankę (pryska!), masło i sól. Mieszać aż całość się połączy. Podgrzewać jeszcze 1 min. Rozprowadzić na mazurku po około 15 min. studzenia.
Wstawić na 1 h do lodówki

4. Czekoladowy ganache
Zagotować śmietankę, zdjąć z ognia i dodać do niej posiekane czekolady. Po minucie dokładnie wymieszać. Rozprowadzić na wierzchu schłodzonego mazurka. Posypać dodatkowymi orzeszkami dla ozdoby.

Ciasto ponownie odstawić do lodówki na 3 -4 h.

* w przepisie występuje "pouring cream", ponieważ nie wiem co to jest pomieszałam kremówkę  ze śmietanką 18%

wtorek, 31 marca 2015

Zrazy zawijane z mozzarellą

Zapraszam na przepyszne zrazy wołowe! Dzięki dobrej jakości wołowinie ich przygotowanie nie zajmuje dużo czasu.
Pół godziny aktywnej pracy, pół godziny duszenia i mamy mięso rozpływające się w ustach.
Skorzystałam z przepisu z mojego ulubionego magazynu sprzed lat.
"Smaki i aromaty" nie są już wydawane ale nadal są dla mnie wspaniałym źródłem inspiracji.



Zrazy zawijane z mozzarellą

800g - 10 cienkich plastrów z udźca wołowego QMP* (część krzyżowa)
150 g - 10 plastrów wędliny dojrzewającej (u mnie speck)
250 g mozzarelli (u mnie mozzarella di bufala, podwędzana)
1 czerwona papryka
świeża bazylia
3 łyżki masła klarowanego
1 łyżka oliwy z oliwek
2 goździki
3 ziarna jałowca
sól, pieprz, chilli
50 - 100 ml czerwonego wina

1. Rozbić tłuczkiem wołowinę na cienkie płaty
2. Na patelni rozgrzać masło i smażyć mięso na rumiano, po 40 s z każdej strony.
3. Pokroić paprykę na  1 cm paseczki i obsmażyć ją krótko na oliwie.
4. Pokroić mozzarellę na 10 półplasterków.
5. Posolić i popieprzyć podsmażone mięso.
6. Na każdym płacie położyć plasterek wędliny, listek bazylii, kawałek mozzarelli i kilka pasków papryki.
7. Mięso zawijać w rulony obwiązując grubą nicią.
8. Tłuszcz pozostały ze smażenia przelać do rondla, wsypać zmiażdżone goździki i ziarna jałowca.
Dodać mięso, posypać solą, pieprzem i chilli. Podlać winem.
9. Dusić na małym ogniu, pod przykryciem 15 - 30 min do miękkości mięsa.
10. Mięso podawać z makaronem polane aromatycznym sosem od duszenia.

zrazy przed zawinięciem wyglądają tak :)




* QMP (Quality Meat Program) to  "system certyfikacji mięsa wołowego, stworzony po to, by wspierać produkcję dobrej wołowiny. Wołowina QMP pozyskiwana jest ze specjalnie wyselekcjonowanych ras bydła, hodowanych z myślą o mięsie kulinarnym, które doskonale sprawdza się kuchni. Tym, co czyni ją wyjątkową, jest naturalna kruchość, miękkość i soczystość oraz łatwość obróbki."

Polecam również wołowinę duszoną w winie.

środa, 11 marca 2015

Chleb pszenno - żytni z prażoną mąką

Oj jaki słabiutki ten mój zakwasik :) Chleb w foremkach wyrastał mi 7 godzin! i mógłby tak dalej gdyby nie zrobiła się 22.00...
Dzieci mówią, że warto było czekać, więc kto nie upiekł niech się bierze do roboty.
 Zachęcamy do spróbowania marcowego, wieoblogowego wypieku.
Przepis Danusi, na zaproszenie Amber, wybrała dla nas Jola z bloga Smak mojego domu.



Chleb pszenno - żytni z prażoną mąką
przepis podaję za Jolą

Składniki na zaczyn:
83 g zakwasu z mąki żytniej razowej (dokarmionego 10-12 godzin wcześniej)
165 g mąki żytniej razowej
225 g wody

Składniki mieszamy i pozostawiamy przykryte, na 14-16 godzin w temp. pokojowej

Składniki zasmażki:
120 g mąki żytniej
300 g zimnej wody

Na rozgrzaną suchą patelnię, wsypujemy mąkę i prażymy, cały czas mieszając do uzyskania lekko brązowego koloru. Mąka nie może się przypalić! Przesypujemy na miseczkę i dolewamy stopniowo zimną wodę, energicznie mieszając łyżką albo trzepaczką.
Kolor zasmażki brązowy, konsystencja papki. Przykrywamy i pozostawiamy na zbliżony czas do zaczynu (14-16 godzin).

Po tym czasie do ładnie przefermentowanego zaczynu dodajemy zasmażkę, mieszamy do dobrego połączenia składników.
Po czym dodajemy:
330 g mąki pszennej typ 650
375 g wody wymieszanej z 2 i 1/4 łyżki soli

Znów mieszamy aby składniki połączyły się dokładnie i pozostawiamy na 2,5-3 godzin w dużej torbie foliowej, zawiązanej u góry. Zapobiega to wysychaniu ciasta, na powierzchni, dodatkowo tworzy się stabilna temperatura, która sprzyja fermentacji ciasta.
Po tym czasie do ładnie podrośniętego ciasta dodajemy:
600 g mąki pszennej typ 650

Dosypujemy stopniowo mąkę i wyrabiamy aż ciasto będzie odchodzić od miski i ręki (lub dokładnie mieszamy drewnianą łyżką). Pozostawiamy na 20 min., aby odpoczęło.
Przekładamy do dwóch keksówek o wymiarach 30×7 cm (wysmarowanych tłuszczem i wysypanych otrębami).
Wierzch wyrównujemy. Pozostawiamy do wyrośnięcia (ja wkładam keksówki do toreb foliowych).
Chleb pieczemy przez 10 minut w 250 stopniach C, następnie zmniejszamy temperaturę do 230 stopni C i pieczemy kolejne
10 minut. Zmniejszamy temperaturę do 210 stopni C i dopiekamy jeszcze 25 minut.
Chleb jest upieczony, kiedy postukany od dołu wydaje głuchy odgłos. Studzimy na kratce.


Chleb pszenno żytni z prażoną mąką na blogach: 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...