
o to pomysłem:
ciasto
300g mąki "00"
3 duże jajka
sól
Wyrobić gładkie, sprężyste ciasto.
Owinąć je w folię i odłożyć na około 1h.
farsz
1 nieduża dynia Hokkaido
1/2 szklanki serka śmietankowego ( u mnie President)
1/2 szklanki tartego twardego sera ( u mnie Dziugas)
1 szalotka
2 łyżki oliwy
świeżo utarta gałka muszkatołowa, do smaku
sól morska
do podania
masło
listki szałwii
tarty ser Dziugas
Dynię pokroić w plastry, pozbawić pestek, polać łyżką oliwy, lekko posolić i upiec do miękkości w 180 st C.
Szalotkę drobno posiekać i poddusić na pozostałej oliwie. Ostudzić.
Upieczoną dynię obrać, rozdrobnić widelcem lub przy pomocy malaksera.
Wymieszać dokładnie wszystkie składniki farszu.
Pierogi formować wg ulubionego sposobu ;) Ja wycinałam kółka i zlepiałam po dwa na jeden pierożek.
Na patelni roztopić masło, chwilę poddusić w nim szałwię.
Ugotowane pierożki polać masłem i posypać serem.
A jednak ulepiłaś...
OdpowiedzUsuńPyszne!
musiałam w końcu zapanować nad tym moim lenistwem ;)
UsuńJa jeszcze nie jadłam pierogów z dyni , rozumiem ,że pyszne co?Aniu ślicznie ulepione te twoje pierożki
OdpowiedzUsuńDziękuję! Na prawdę warto spróbować, i to koniecznie z gałką i z szałwią.
Usuńgałka to nie problem , gorzej z świeżą szałwia ,ale przelecę się po zieleniakach i sklepach hiper
OdpowiedzUsuńa mnie się udało zebrać szałwię przed pierwszym śniegiem :))
UsuńStrasznie jestem ciekawa ich smaku...Bardzo intrygujące...
OdpowiedzUsuńno to musisz spróbować :)
OdpowiedzUsuńoooch, ale bym zjadła. Chodzą za mną pierogi!
OdpowiedzUsuńjuż nie ma :D
OdpowiedzUsuńMialy byc i u mnie jutro, na przystawke wprawdzie, ze niby takie ravioli, ale jednak polski akcent mial byc. Bo na kolacji bedzie ktos fajny. Ale dynia zalapala sie na deser, wiec na przystawke wskoczyl sie burak. ;)
OdpowiedzUsuńCóż burak w deserze mógłby nie przejść, chociaż... ;)
UsuńW ciescie czekoladowym, albo jako sorbet - dalby rade! :D
Usuńmasz rację, w cieście były by intrygujące,
Usuńjako sorbet, hm, może pomiędzy daniami, na deser chyba dziękuję ;)
Wyglądają smakowicie. Szkoda, że moja cierpliwość do obierania dyni na ten rok się skończyła ;)
OdpowiedzUsuńno ale Hokkaido nie wcale nie trzeba obierać! skórka sama odchodzi po upieczeniu ;)
Usuńto mi ochoty na pierogi i dynię narobiłaś, nigdy nie jadłam pierogów z dynią, jestem ciekawa ich smaku :)
OdpowiedzUsuńAga, od ciekawości do lepienia krótka droga, wierzę w Ciebie :))
Usuń"Zasadzam" się na te dyniowe pierogi od kilku lat i..., a Ty je zrobiłaś...:):), a ja wciąż jeszcze tego nie zrealizowałam. Nie wiedzieć czemu, wydaje mi się, że to "kupa" roboty, ale przecież to jak ze wszystkim..., prawda? W przyszłym roku to już na pewno...
OdpowiedzUsuńTrzymam Cię za słowo, w przyszłym roku zawstydzisz mnie pięknymi zdjęciami dyniowych pierogów!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńPierogi same w sobie są pyszne, ale takich z dynią jeszcze nigdy nie miałam okazji próbować. W moim przypadku najlepsze pierogi wychodzą mi z mąki https://basiazsercem.pl gdyż są bardzo puszyste i co za tym idzie zarazem smaczne. W sumie do środka jako farsz można włożyć wszystko co się chce, więc i dynia pewne także się nada.
OdpowiedzUsuń