poniedziałek, 22 stycznia 2018

Orkiszowa ciabatta z orzechami włoskimi i rodzynkami

Piekarnia Amber się rozwija. Zaczynamy kolejny rok wspólnego pieczenia, podobno już piąty! I choć nie zawsze udaje mi się dołączyć, to bardzo lubię te co miesięczne wyzwania, mobilizujące do sięgania po nowe przepisy. W styczniu korzystamy z propozycji Gucia, pieczemy orzechową ciabattę Jeffreya Hamelmana.
Bardzo smaczny, choć nieco trudny w formowaniu wypiek. Użyłam foremki do bagietek, dzięki czemu udało mi się utrzymać ciasto w ryzach.
Skórka jest cieniutka i chrupiąca, wnętrze wyraźnie dziurkowane, sprężyste, delikatnie słodkie od rodzynek.


Ciabatta z orzechami włoskimi i rodzynkami
podaję za Guciem z moimi zmianami

Levain
90g orkiszowej mąki chlebowej
110g wody
20g żytniego zakwasu

Połączyć składniki i pozostawić na noc w temp. pokojowej.

Ciasto
750g orkiszowej mąki chlebowej
50g zarodków pszennych, prażonych (podprażyłam mąkę orkiszową typu 2000)
560g wody
20g soli
5g drożdży instant
210g levain
100g orzechów włoskich, prażonych
50g rodzynek

Przed wykonaniem polecam obejrzenie poniższego filmiku, Jeffrey Hamelman dokładnie tłumaczy kolejne etapy.


Mieszamy wszystkie składniki oprócz orzechów i rodzynek, na pierwszej prędkości (hak), do połączenia składników a następnie 4-5 minut na drugiej prędkości. Siatka glutenowa powinna być już dobrze rozwinięta (ciasto zaczyna odchodzić od ścianek, można zrobić próbę rozciągania ). Konsystencja powinna być dosyć luźna ale nie mocno rozlewająca. Im większa hydracja to większe dziury ale trudniejsza obróbka.
Dodajemy orzechy i rodzynki i mieszamy na pierwszej prędkości do połączenia składników.

Fermentacja
Ciasto przekładamy do delikatnie wysmarowanej olejem miski i przykrywamy. (Ja przełożyłam do plastikowego, zamykanego pudełka)
Czas wyrastania łącznie 2 godziny.
Ciasto składamy po 1 godzinie, na posypanej mąką powierzchni, ale delikatnie jedynie rozciągając i składając.

Formowanie
Na posypanym mąką blacie (proponuję zrobić sobie mieszankę mąki ryżowej z pszenną 1:1 i stosować do podsypywania) rozkładamy nasze ciasto
i lekko wyciskamy duże pęcherze gazu. Nie używamy siły a jedynie z uczuciem rozpłaszczamy do grubości ok. 10 cm. Dzielimy ciasto na 500g porcje, okrawając paski od całości. Jeżeli chcemy dołożyć ciasto to kawałki doklejamy jedynie do większej powierzchni . Kształt powinien być owalny.
Ciasto umieszczamy w koszyczkach lub przygotowanych na blasze „gniazdkach” z papieru do pieczenia lub ściereczek (w oryginale jest napisane „…w kastach”). Ja umieściłam ciasto w formie na bagietki przykrytej papierem do pieczenia.
Przykrywamy folią spożywczą.
Czas wyrastania 1,5 godziny.

Pieczenie
Piekarnik nagrzewamy do 240 st. i pieczemy z parą (spryskujemy piekarnik lub foremka z gorącą wodą na dno piekarnika – foremkę wyciągamy po ok. 15 minutach) przez ok. 34-38 minut.
Chleby muszą być dobrze wypieczone zwłaszcza jak nasza ciabatta miała większą hydrację.

Ciabatta na innych blogach:
Konwalie w kuchni, Kuchnia Gucia, Kuchennymi drzwiami, Moje małe czarowanie, Ogrody Babilonu, Para w kuchni, Zacisze kuchenne.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Orkiszowy chleb dekoracyjny

Listopadowy chleb ma u mnie kształt liścia i jak liść jest plaskaty :)
Tym razem  w Piekarni Amber, pieczemy chleb zaproponowany przez Danę z Leśnego zakątka. Pyszny orkiszowy chleb na drożdżach i zakwasie.
Zabrałam się za niego w ostatniej chwili i nie za dobrze skorygowałam ilość wody.
Choć odjęłam 10 ml to i tak, już po uformowaniu bochenka, ciasto urosło głównie na boki :))
Nie poddam się tak łatwo i upiekę go ponownie, ma pyszną chrupiącą skórkę i przyjemnie miękkie wnętrze.


Orkiszowy chleb dekoracyjny
proporcje na 2 bochenki
cytuję za Daną

Zaczyn
2 łyżki zakwasu z mąki orkiszowej ciemnej,
200g mąki orkiszowej ciemnej,
350g wody.

Wieczór, dzień przed pieczeniem chleba mieszamy składniki w misce i pozostawiamy do fermentacji na 14 godzin.

Ciasto właściwe
Cały zaczyn,
650g mąki orkiszowej jasnej,
185g wody,
2 łyżeczki suchych drożdży,
18g soli himalajskiej.

Składniki ciasta łączymy i wyrabiamy około 5 – 8 minut.
Ciasto pozostawiamy do ponownej fermentacji na 2,5 godziny.
W tym czasie 2 razy w równych odstępach czasowych składamy ciasto na blacie posypanym mąką. Formujemy ciasto w 2 owalne bochenki i dalej postępujemy w/g tego filmiku*.
Uformowane ciasto w kształcie liścia posypujemy mąką i pozostawiamy do wyrośnięcia na blasze z piekarnika wyłożonym papierem do pieczenia na około 1,5 – 2 godzin.
Pieczemy w naparowanym piekarniku 15 minut w 240st, następnie dopiekamy około 30 minut w temperaturze 200st. już bez pary.

* instrukcje formowania chleba – klik!

Listopadowe chleby na blogach:
Amartkolor, Grahamka, weka i kajzerka…, Konwalie w kuchni, Kuchnia Gucia, Kuchennymi drzwiami, Leśny zakątek Dany, nie-ład mAlutki,
Nie tylko na słodko, Ogrody Babilonu, Pieguskowa kuchnia, Smak mojego domu, Weekendy w domu i ogrodzie, Zacisze kuchenne.

Dziękuję wszystkim za wspólne pieczenie :)

poniedziałek, 16 października 2017

Jesienny chleb z dynią, październikowa piekarnia

Taką jesień to ja lubię! ze słońcem i w kolorach dyni :)
Przepiękny dzień na publikację wpisu. Po kilku miesiącach przerwy, udaje mi się dołączyć do między blogowej piekarni Amber.
Ania zaproponowała nam chleb wg przepisu Zorry. Podaję go z moimi zmianami.


Jesienny chleb z dynią i suszonymi morelami
przepis na jeden bochenek

składniki
100 g puree z dyni piżmowej
50 g zakwasu,  płynnego
50 g orkiszowej mąki razowej
400 g orkiszowej mąki typu 550
5 g świeżych drożdży
230 g wody
10 g soli
50 g suszonych moreli, drobno pokrojonych
30 g nasion dyni


1. Do misy robota dodaj puree z dyni, zakwas, wodę, drożdże i obie mąki.
2. Miksuj 4 minuty na najmniejszych obrotach.
3. Dodaj sól i miksuj ciasto na średnich obrotach przez 4 minuty, dodaj morele i nasiona dyni, miksuj przez 2 minuty.
4. Odłóż ciasto do wyrastania na 90 min w temperaturze 30 st. C.
(Ja przełożyłam je do plastikowego, zamykanego pojemnika i wstawiłam do piekarnika z zapalonym światełkiem)
Podczas tego czasu złóż ciasto dwukrotnie, po 30 i po 60 minutach.


5. Uformuj podłużny bochenek i przełóż do koszyka, odstaw na 40-60 minut, w zależności od temperatury pokojowej.
6. Nagrzej piekarnik z kamieniem w środku do 220 st.C. Piecz chleb na dolnym poziomie  przez 35-40 minut.
7. Wystudź chleb na ruszcie.


Drożdże pomogły mojemu słabemu zakwasowi. Chleb choć dość niski wyszedł bardzo smaczny, lekko słodki od dyni i suszonych moreli.

Chleb z dynią i figami na blogach:
Apetyt na smakaCodziennik kuchennyGotuj zdrowo! Guten Appetit!Konwalie w kuchniKuchnia GuciaKuchennymi drzwiamiMoje małe czarowanienie-ład mAlutkiNie tylko na słodkoOgrody BabilonuPieguskowa kuchniaProste potrawyPrzepisy na domowy ser i chlebSto kolorów kuchniWeekendy w domu i ogrodzie, W poszukiwaniu slowlife

niedziela, 30 kwietnia 2017

Finansjerki, bezy, kokosanki

Z jajek najczęściej potrzebne mi są żółtka. Robię kruche ciasta, drożdżówki, kremy i budynie.
Nie lubię wyrzucać jedzenia, dlatego zawsze mam jakieś białka w lodówce. Na szczęście nie psują się tak szybko jak żółtka i mogą dłużej poczekać na swoją kolej. Oczywiście można je zamrozić, u mnie jednak przechodzą wtedy do archiwum ;)
Z białek przygotowuję Pavlovą, również w wersji mini, jak ta tutaj- klik, jeśli mam więcej czasu to makaroniki np. takie- klik.
Tym razem wybór padł na zwykłe bezy, kokosanki oraz finansjerki.


Finansjerki lubię najbardziej, są takie proste a jednak efektowne.
Specjalnie z myślą o tych ciasteczkach mrożę co roku czerwone porzeczki, z tymi owocami smakują nam najbardziej.
Choć mam stosowne foremki (kształt finansjerek ma przypominać sztabkę złota) często robię je w formie mini muffinek.
Przepis rozpropagowała kiedyś Zuzanna, do dziś można go odnaleźć w Galerii Potraw.
Podaję go bez żadnych zmian.

Financiers z czerwonymi porzeczkami  
90 g białek jaj*
115 g masła
30 g mąki
125 g cukru pudru
90 g mielonych migdałów
100 g czerwonych porzeczek

1. Piekarnik rozgrzać do temperatury 180°C. Foremki lekko natłuścić.
2. Masło rozpuścić, podgrzewać na małym ogniu do czasu, aż masło nabierze mocno orzechowego koloru i pojawią się w nim 
brązowe "okruszki". Pozostawić do przestygnięcia.
3. Do dużej miski przesiać mąkę i cukier puder. Dodać mielone migdały. Dokładnie wymieszać.
4. Mieszając stopniowo dodawać białka (białek nie ubijamy). Gdy powstanie jednolita masa, wlać przestudzone masło. 
Najlepiej zrobić to przez sitko, tak aby nie dostały się do niego powstałe "okruszki". Dokładnie wymieszać.
5. Masę nałożyć do foremek. Na wierzchu, lekko dociskając poukładać czerwone porzeczki .
6. Piec 20-25 minut lub do czasu, gdy ciastka nabiorą rumianego koloru. Przed wyjęciem z foremek pozostawić do przestygnięcia.
Najlepsze są w dniu upieczenia.


Przepis na bezy jest kompilacją różnych, dawno znalezionych w sieci. Lubię takie bezy, w których pod cienką skorupką kryje się delikatnie ciągnący środek.

Bezy
120 g białek*
200 g cukru pudru
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
0,5 łyżeczki soku z cytryny
0,5 łyżeczki maizeny

1. Zmniejszyć temperaturę do 130°C. Blaszki wyłożyć papierem do pieczenia.
2. Białka ubić na pianę, kiedy zbieleją i lekko zwiększą objętość zacząć dodawać cukier po łyżce.
3. Dalej ubijając dodać cukier waniliowy, sok z cytryny i maizenę.
4. Masę przełożyć do rękawa cukierniczego lu foliowego woreczka i wyciskać dowolne kształty. (użyłam gwiaździstej tyki)
5. Wstawić do piekarnika i suszyć bezy około 1 h, w połowie czasu zamienić blaszki miejscami.


Kokosanki wyglądają może nie najpiękniej ale ich smak wynagradza brak wrażeń estetycznych ;)
Przepis również pochodzi z forum "Galeria Potraw", podała go przed laty Kinamina

Kokosanki
210 g białek*
300 g wiórków kokosowych
280 g cukru
cukier waniliowy
ewentualnie kilka kropli aromatu migdałowego, lub cynamon - ja nie dodaję.

1. Zostawić piekarnik rozgrzany do 130 st C.
2. Białka ubić na prawie sztywno, wsypać cukier i cukier waniliowy. Ubijać aż masa zrobi się bardzo zwarta, a kryształki cukru rozpuszczą się.
3. Ostrożnie domieszać wiórki kokosowe, najlepiej plastikową szpatułką.
4. Przy pomocy dwóch łyżeczek nakładać okrągłe porcje na papier do pieczenia i delikatnie spłaszczać na grubość niecałego centymetra. Kokosanki nie powinny być grubsze, ponieważ mogą nie dopiec się w środku.
5. Piec około 30 min, powinny pozostać jasne.


*jedno białko waży około 30 g.

środa, 15 marca 2017

Chleb żytni z ziarnami, marcowa piekarnia

Nie zdążyłam w tym miesiącu upiec chleba na czas.
Nie wszystko da się zaplanować, a mój najstarszy chyba nie zna przysłowia "żeby kózka nie skakała..."
Dobrze jednak, że się nie poddałam i choć spóźniona, spróbowałam marcowego wypieku.
Chleb zaproponowany przez Jacka z bloga Przepisy na domowy ser i chleb jest pyszny! Jest też bardzo łatwy do zrobienia,
nie wymaga długiego wyrabiania, formowania, czy też wymyślnych składników. Wymaga jednie czasu, no ale tak to z chlebem bywa.
Przed przystąpieniem do pieczenia warto obejrzeć ten filmik, część z nas na pewno pamięta rosyjski a pozostali niech po prostu popatrzą ;)


Chleb żytni z ziarnami 
składniki na keksówkę 25 x 11 cm.

Zaczyn (18-24 godziny 35oC -> 23oC)

30 g zakwas żytni 100%
3 g sól
155 g mąka żytnia 1150 lub 1400 (można zastąpić: 105 g żytniej jasnej typ 720 + 50 g żytniej razowej typ 2000)
155 g woda

Dodanie soli ma tu na celu spowolnienie fermentacji zaczynu, aby uzyskać bogatszy aromat chleba.

Trzymamy 8-9 godzin w ciepłym miejscu (np. w pobliżu kaloryfera, u mnie najcieplej jest w łazience), potem przenosimy do temperatury pokojowej, łączny czas fermentacji zaczynu 18-24 godziny.

Ziarna (zaparzamy przez 2-3 godziny, przed robieniem ciasta)

25 g słonecznik
25 g sezam
25 g siemię lniane
150 g woda wrzątek

Ziarna zalewamy wrzącą wodą, przykrywamy, zostawiamy na 2-3 godziny.

Ciasto właściwe (wyrastanie 45 minut w misce + 45-90 minut w foremce w temp. ok. 30oC)

zaczyn (cały)
ziarna
250 g mąka żytnia 1150 lub 1400 (można zastąpić: 170 g żytniej jasnej typ 720 + 80 g żytniej razowej typ 2000)
50 g mąka jasna pszenna
40 g woda
5 g drożdże (dałam szczyptę drożdży instant)
24 g melasa
5 g sól
+ ziarna do posypania foremki i chleba

Foremkę posmarować margaryną*, obsypać ziarnami, przełożyć ciasto, wyrównać, posypać ziarnami, zostawić do wyrastania.
Pieczenie : 10 minut 250 st. C z parą, 45 minut 200 st.C, po upieczeniu spryskać wodą i zostawić jeszcze na 3 minuty w piekarniku.

*foremkę spryskałam tłuszczem w sprayu i obsypałam płatkami jaglanymi. chleb posypałam makiem i sezamem

Chleb żytni z ziarnami na blogach:
Akacjowy blog, Am. art kolor i smak, Bochen chleba, Codziennik kuchennyGrahamka, weka, kajzerka…, Kuchnia Gucia, Kuchennymi drzwiami, Ogrody Babilonu, Przepisy na domowy ser i chlebSmak mojego domu, Stare gary, Sto kolorów kuchni, W mojej kuchni,
Weekendy w domu i ogrodzie, W poszukiwaniu slow life Zacisze kuchenne

poniedziałek, 20 lutego 2017

Chleb gryczany na zakwasie

Do lutowej Piekarni, Amber wybrała chleb gryczany. Bardzo lubię gryczaną kaszę, ale do tego chleba podeszłam bez przekonania...
a on odpłacił mi się tym samym :D. Rósł chyba 3,5 godziny, a nie 1,5 jak u Gucia, po upieczeniu wyglądał jak nieudany pasztet a smak ma taki,
że sama nie wiem co o nim sądzić. Trochę słodki, trochę kwaśny, jakby piwny? Właściwie całkiem smaczny ale nie na tyle żeby go powtarzać. Mogliśmy wybierać pomiędzy chlebem drożdżowym a zakwasowym. Będzie mnie to męczyło, że nie poznałam smaku tego na drożdżach :D


Przepis podaję w wersji Gucia
(na 100% wzięłam za dużą keksówkę)

Chleb gryczany na zakwasie

Zakwas
1 łyżka zakwasu żytniego
60 g mąki gryczanej
60 g wody
Wymieszałam, przykryłam i zostawiłam na noc.

Zaparka
240 g mąki gryczanej
1 szklanka wrzącego mleka
Zaparzyłam całość mąki mlekiem, przykryłam i zostawiłam na noc.

Ciasto
1/2 szklanki wody
1/2 łyżeczki soli
2 łyżki miodu
1 łyżeczka siemienia lnianego
1/3 łyżeczki drożdży instant

W wodzie rozpuściłam sól i miód. Dodałam zaparzoną mąkę, zakwas i dosypałam drożdże.
 Wyrabiałam robotem na średniej prędkości ok. 10 min, aż do dobrego połączenia składników (konsystencja bardzo gęstej śmietany).
Przełożyłam do foremki wyłożonej papierem do pieczenia (ok. 1/2 foremki). Przykryłam wysmarowaną oliwą folią i przez około 3,5h trzymałam w piekarniku z włączonym światłem (temp. ok 30-35 st).

Podobno "trzeba pilnować aby ciasto nie przerosło jeżeli tak się stanie to można podratować sytuację parą w piekarniku". U mnie nie było takiego problemu, ciasto urosło może o 1/3.
Piekłam 50 min. w temp. 180 st. i bez foremki (uwaga bo konsystencja bardzo niestabilna) jeszcze ok. 5 min.
Chlebek po upieczeniu nie nadaje się do krojenia !!! trzeba odczekać aż ostygnie.

Chleb gryczany na blogach:
Dom z mozaikami, Fabryka kulinarnych inspiracji, Konwalie w kuchni, Kuchennymi drzwiami, Moje małe czarowanie, Ogrody Babilonu, Przepisy na domowy ser i chleb, Stare gary, Z chaty na końcu wsi.

środa, 25 stycznia 2017

Konfitura z gorzkich pomarańczy

Właściwie rzadko jadam dżemy, czy konfitury.  Czasem potrzebuję czegoś do naleśników albo do przełożenia ciasta.
W ciągu roku robię tylko kilkanaście słoików tego typu przetworów.
Trochę dżemu z truskawek, z czarnej i czerwonej porzeczki, czasem malinowego, czy morelowego.
Obowiązkowo smażę powidła, które wykorzystuję później do przełożenia piernika.
Do kanapek, jeśli już jem je na słodko, najbardziej lubię coś cytrusowego. Uwielbiam to połączenie słodyczy z lekką goryczką. Niepryskane i niewoskowane pomarańcze i cytryny, kupuję prosto z Sycylii, dzięki InCampagna poznałam różne odmiany tych owoców. Od lat rozjaśniają mi jesienno zimową szarugę.


Przepis na konfiturę z gorzkich pomarańczy dostałam kiedyś od Gospodarnej Narzeczonej, podaję go z moimi zmianami.

Konfitura z gorzkich pomarańczy
Seville orange marmalade

1 kg gorzkich pomarańczy
2 cytryny
1,1 kg cukru (w oryginale 1,8 kg)
1,2 l wody (w oryginale 2 litry)


1. Z pomarańczy cienko obrać skórkę, uważając by nie zetrzeć białej części (albedo).
 Można to zrobić zesterem, skórka będzie wtedy lepiej widoczna w konfiturze, lub otrzeć na tarce.
2. Pomarańcze i cytryny przeciąć na pół, wycisnąć z nich sok. Sok razem ze skórką umieścić w garnku.
Wyskrobać pozostały miąższ i dodać do garnka.
3. Połowę skór pokroić i razem z pestkami zawinąć w gazę, włożyć do garnka z sokiem. Dolać wodę i zagotować.
4. Zmniejszyć gaz i delikatnie gotować nieprzykryte, około 1,5 h aż skórki będą miękkie.
5. Wyjąć woreczek i wycisnąć z niego tyle soku  i pektyn ile się da.
6. Dodać cukier, wymieszać, gotować aż całość osiągnie 105- 107 st  C. (około 30 min)
7. Wyparzyć słoiki (np. w piekarniku 100 st C przez 30 min)
8. Wyłączyć gaz i odstawić konfiturę na 15 min przed przełożeniem w słoiki.
9. Przekładać konfiturę do gorących słoików, zakręcać i odstawiać do góry denkami do wystudzenia.



poniedziałek, 12 grudnia 2016

Fiński chleb świąteczny - grudniowa piekarnia

W grudniu moja kuchnia pachnie imbirem, kardamonem, cynamonem i goździkami.
Wypiekam z nimi różnego rodzaju pierniczki, które ukryte w puszkach, czekają na Święta Bożego Narodzenia.
Imbir i goździki trafiły również do chleba, który w tym miesiącu został wybrany do międzyblogowej piekarni.
Na zaproszenie Amber wypiekamy Ruiskuorinen olutlimppu – fiński chleb świąteczny.
Oprócz korzennych przypraw, z mniej typowych składników, potrzebne będą ciemne piwo i melasa.
Świetny wybór Guciu! Chleb jest słodkawy, aromatyczny i ma cudownie chrupiącą skórkę. Najbardziej smakuje mi z samym masłem.


Ruiskuorinen olutlimppu – fiński chleb świąteczny
podaję za Guciem z niewielkimi zmianami, w nawiasach moje składniki
(2 chlebki)

Starter:
około 1 g świeżych drożdży
75 ml zimnej wody
90g mąki pszennej (dałam typ 750)
1/2 łyżeczka soli

Ciasto:
125 ml wody w temp. pokojowej
125 ml ciemnego piwa (dałam ciemne z Bytowa)
ok. 25 g świeżych drożdży
60g mąki żytniej razowej (moja była dość drobno mielona, dodałam trochę płatków żytnich)
50g mąki graham
2 łyżeczki kopru włoskiego (dałam jedną, bo za nim nie przepadam)
1 łyżeczka suszonej gorzkiej skórki z pomarańczy (dałam suszoną skórkę z cytryny Piritto)
1 łyżeczka mielonego imbiru
½ łyżeczki goździków
90g melasy (u mnie z buraków)
25 ml roztopionego masła
1 łyżeczka soli
400g mąki pszennej o dużej zawartości białka (ok.12,5g)

Skórka piwna (kruszonka):
około 2,5 g świeżych drożdży (czyli połowa z 5g – może będzie łatwiej odmierzyć)
100 ml ciemnego piwa
60g mąki żytniej razowej
1/4 łyżeczki soli
Mąka do obsypania skórki:
około 15g mąki żytniej razowej

Starter
Rozpuścić drożdże w wodzie, dodać mąkę i wyrobić przez około dziesięć minut. Dodać sól i wymieszać.
Przykryć folią spożywczą i umieścić w lodówce na kilka godzin lub na noc.

Ciasto
Wymieszać w dużej misce wodę, piwo, drożdże, melasę i sól. Dodać starter. Dodawać, mąki żytnią i graham, przyprawy.
Wymieszać i dodawać pozostałą mąkę (konsystencja dość luźna ale pozwalająca na ręczne wyrabianie).
Wyrabiać dalej dodając roztopione letnie masło. Wyrabiać ok. 10 minut aż ciasto będzie elastyczne i gładkie.
Miskę wysmarować masłem lub oliwą i przełożyć do niej ciasto. Przykryć folią i pozostawić na 30 min.
Odgazować i pozostawić na kolejne 30 minut.

Skórka piwna
Rozpuścić drożdże w piwie. Dodać sól i mąkę i szybko wymieszać. Pozostawić przykryte folią na 30 minut.

Wykończenie
Ciasto podzielić na dwie części i uformować okrągłe bochenki (składałem jak chleb w celu napięcia wierzchniej skórki).
Każdą kulę ciasta przełożyć na papier do pieczenia (łatwiej będzie przenosić do pieca) i obłożyć skórką piwną i grubo obsypać mąką żytnią razową (dodatkową). Pozostawić pod przykryciem na 45 -60 minut w celu wyrośnięcia.
Kamień do pieczenia wygrzać w piekarniku, ok. 25 minut w temperaturze 250. Na dnie piekarnika umieścić blaszkę z gorącą wodą. Chlebki przełożyć na kamień (moje 2 zmieściły się na 1 kamieniu) i piec przez 5 minut w temp. 250 stopni.
Następnie zmniejszyć temperaturę do 200 stopni i piec około 45 minut (do uzyskania głuchego odgłosu przy stukaniu w spód chlebka).
Podczas pieczenia dobrze jest otworzyć kilka razy piekarnik w celu uzyskania większej chrupkości skórki.
Po upieczeniu umieścić na kratce do przestudzenia.


Fiński chlebek na blogach:
Akacjowy blog, Codziennik kuchenny, Dom z mozajkami, Grunt to przepis!, Kuchnia Gucia, Kuchennymi drzwiami, Leśny zakątek,
Moje małe czarowanie, NieŁad mAlutki, Ogrody Babilonu, Stare Gary, Weekend w domu i ogrodzie, W poszukiwaniu slow life.

poniedziałek, 14 listopada 2016

Bułki z listopadowej piekarni

Jak wynikało z zaproszenia Amber, listopadowe bułki miały być super optymistyczne.
Wybór Kasi padł na bułeczki z marchewką. Co tu zrobić jeśli w domu tylko biała marchew? Gdzie szukać koloru, słonecznego rozweselenia? Na pomoc przyszła dynia. Tak samo można ją ugotować na parze i przygotować z niej wilgotne puree w pięknym pomarańczowym kolorze. I przynajmniej na tym etapie cieszyć oczy optymistyczną barwą. Niestety po upieczeniu kolor ginie i traci na swej intensywności, ale wtedy możemy się już cieszyć smakowitym wypiekiem ;)


Przepis podaję za Kasią, u mnie marchewka została zastąpiona dynią a mąka pszenna orkiszową.
Bułki marchewkowe na zaczynie drożdżowym
12 szt.

zaczyn:
3/4 szkl. wody*
1,25 szkl. mąki pełnoziarnistej pszennej (orkiszowej razowej)
5 g świeżych drożdży

ciasto właściwe:
15 g świeżych drożdży
3 średniej wielkości marchewki ugotowane na parze (lub w wodzie, lecz dobrze odparowane)**
2 szkl. mąki pszennej 650 (orkiszowej 750, ewentualnie 1/4 szkl. mąki więcej)
1 kopiasta łyżka brązowego cukru
1 niepełna łyżeczka soli

oraz:
ciepła woda do posmarowania bułeczek
opcjonalnie – ziarna do posypania bułeczek – mak, sezam, siemię lniane

Zaczyn:
5 g drożdży rozpuścić w wodzie, dodać mąkę pszenną pełnoziarnistą i wymieszać. Przykryć folią aluminiową i zostawić na blacie kuchennym na 12 do 18 godzin.

Ciasto właściwe:
Marchewkę ugotować na parze lub w wodzie (gdy gotujemy w wodzie, marchewkę trzeba dobrze odparować, aby nie była zbyt wilgotna). Zmiksować blenderem na gładkie puree i wystudzić.
Do zaczynu dodać pokruszone drożdże, marchewkę, 2 szklanki mąki pszennej 650, cukier brązowy i sól. Wszystko dobrze wyrobić. Jeśli okaże się, że ciasto jest zbyt luźne, dodać trochę więcej mąki. Ciasto po wyrobieniu jest gładkie i odchodzi od ręki.
Zagnieść z ciasta kulę i włożyć do miski wysmarowanej olejem. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 1 godz., aż ciasto podwoi objętość.
Wyrośnięte ciasto podzielić na 12 kawałków, z każdego uformować bułeczkę. Bułeczki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć ściereczką i zostawić na 20 minut do wyrośnięcia.
W międzyczasie nastawić piekarnik na 180°C.
Wyrośnięte bułeczki posmarować wodą i – jeśli chcemy – posypać ulubionymi ziarnami.
Włożyć do gorącego piekarnika i piec 20 minut.

* szklanka w tym przepisie, to 250 ml
** autorka użyła 3/4 szklanki puree z marchewki ja tej samej ilości puree z dyni butelkowej


Z podanych proporcji wychodzi 12 bułeczek, ja upiekłam tylko 6,a z pozostałego ciasta przygotowałam coś w rodzaju pasztecików do zupy.
Zostało mi trochę farszu ze "świętomarcińskiej" gęsi (kasza gryczana, wątróbki drobiowe, natka), zawinęłam go w połowę ciasta tworząc roladę, posypałam czarnuszką i upiekłam w keksówce.


Bułki marchewkowe na blogach:
Am.art kolor i smak, Bochen chleba, Dom z mozaikami, Kuchennymi drzwiami, Leśny zakątek, Moje małe czarowanie, Nie-ład mAlutki, Ogrody Babilonu, Posadzone i zjedzone, Proste potrawy, Przepisy na domowy chleb i ser, Sto kolorów w kuchni,
Weekendy w domu i ogrodzie, W poszukiwaniu slow life, Twins pot.

poniedziałek, 12 września 2016

Chleb z tartym jabłkiem na zakwasie, wrześniowa piekarnia

Wyglada na to, że Piekarnia Amber, jest głównym czynnikiem mobilizującym mnie do pisania na blogu :)
Jakoś czasu na co dzień nie starcza... tym chętniej uczestniczę we wspólnym wypiekaniu, choć niestety z małym opóźnieniem.
We wrześniu pieczemy chleby z przepisu Dany.
Chleby nie byle jakie, z chrupiącą skórką i lekko wilgotnym wnętrzem. Pachnące jabłkami, wrześniowe ale prawie jesienne.



Chleb z tartym jabłkiem na zakwasie
podaję za Daną

Składniki zaczynu
2 łyżki zakwasu żytniego
200g mąki żytniej typ 720
150g wody
140g startego jabłka ze skórką na tarce o dużych oczkach. (u mnie antonówki)
Czas fermentacji 12-14 godzin

Ciasto właściwe
Cały zaczyn
500g mąki żytniej typ 720
200g mąki orkiszowej jasnej
550g wody
20g soli himalajskiej.
1 jabłko do dekoracji (dekoracja z rajskich jabłuszek przypala się w pierwszej kolejności ;)


Wszystkie składniki ciasta mieszamy i wyrabiamy do dobrego połączenia. Pozostawiamy ciasto na 30 minut, aby odpoczęło. W międzyczasie przygotowujemy 2 foremki o wymiarach 25×11 smarujemy tłuszczem i wysypujemy mąką.
Kiedy ciasto odpocznie, jeszcze raz mieszamy i wykładamy do foremek.
Układamy plastry jabłek / po dwa do foremki / na cieście i zostawiamy przykryte do wyrośnięcia. Od 1,5 do 2,5 godziny (u mnie 4,5h) ciasto powinno wyrosnąć w zależności od temperatury otoczenia i tej za oknem.
Pieczemy w temp. 230st. przez 15 minut. Dopiekamy 40 minut w temperaturze 210st. (dopiekałam jeszcze kilka minut bez foremek)


Chleb z tartym jabłkiem na blogach:
Akacjowy blog, Apetyt na smaka, Codziennik kuchenny, Fabryka kulinarnych inspiracji, Konwalie w kuchni Kuchennymi drzwiami,
Kuchnia Gucia, Kulinarne przygody Gatity, Leśny Zakątek, Nie tylko na słodko, Ogrody BabilonuPieguskowa kuchnia, Proste potrawy, Przepisy na domowy ser i chleb, Stare gary, Weekendy w domu i ogrodzieW mojej kuchni, W poszukiwaniu slow life.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Chleb żytni, Lipcowa Piekarnia

A w lipcu wyszedł mi jamniczek :D
Na zaproszenie Amber ponownie biorę udział w międzyblogowej  Piekarni.
Tym razem przepis zaproponował Adam z bloga Kuchnia Gucia. Korzystając ze wskazówek Dany (Leśny zakątek)  wyprodukowałam zakwas 3 fazowy (zachowywał się bardzo pięknie na każdym etapie) i przystąpiłam do produkcji chleba.
A tu klapa, ciasto nie urosło prawie wcale przez 4h! Zawsze mogę to zrzucić na karb burzowej pogody ;) ale pewnie po prostu przegapiłam coś istotnego... (co? za bardzo zmieniłam skład?) Mój niziutki chlebek był na szczęście pyszny, właściwie nie wymagał żadnych dodatków. Kromeczka z masłem plus espresso stworzyły całkiem udany podwieczorek.


Oryginalny przepis jest tu: w zaproszeniu Amber. Podaję z moimi zmianami.

Żytni chleb z suszonymi owocami

240 g zakwasu (3 fazowego)
80 g mąki żytniej typ 720
30 g wody
5 g soli
40 g płatków żytnich + 40 g ziaren słonecznika, wymieszanych z 80 g wody
10 g liofilizowanych jagód
30 g suszonej żurawiny

Wykonanie (podobnie jak w oryginale):
W robocie z hakiem mieszamy wszystkie składniki za wyjątkiem suszonych owoców.
10 minut na pierwszym biegu. Dodajemy owoce i mieszamy do połączenia całości.
Pozostawiamy przykryte folią spożywczą na ok. 20-30 min.
Przekładamy do wysmarowanej olejem foremki i posypujemy wierzch niewielka ilością mąki żytniej razowej.
Przykrywamy folia spożywczą i pozostawiamy do wyrośnięcia na ok. 1,5-2 godziny (u mnie 4 h)
Pieczemy w 240 st.15 min. później obniżamy temperaturę do 220 st i pieczemy kolejne 15 min. następnie w 210 st 15 min, na koniec wyjmujemy z foremki i pieczemy bezpośrednio na blaszce 15 min. w   190 st.
Jeżeli chleb popukany od spodu daje odgłos pustego pojemnika to znaczy, że jest gotowy.


Razem ze mną piekli:

Am.art kolor, Konwalie w kuchni, Kuchnia Gucia, Kuchenne wojowanie, Kuchennymi drzwiami, Kulinarna Maniusia, Ogrody Babilonu, Pieguskowa kuchniaSmaki i aromaty, Weekendy w domu i ogrodzie, W poszukiwaniu slow Life.

środa, 15 czerwca 2016

Groch z kapustą

Groch z kapustą czyli chaos? Mieszanina bez ładu i składu? Nie w tym przypadku.
Z ciecierzycy i jarmużu wychodzi całkiem fajne i pożywne danie.
Ochłodziło się na tyle, że nabrałam ochoty na coś bardziej sycącego niż szparagi czy truskawki.
Jarmuż, kupiony z myślą o tarcie, zajmował pół lodówki. W szufladzie od dawna czekała suszona ciecierzyca.
Jak na zamówienie wpadł mi w oko przepis na stronie  www.gourmettraveller.com.au


Ciecierzyca duszona z jarmużem
na podstawie tego przepisu

500 g suszonej ciecierzycy, namoczonej przez noc i odsączonej
6 - 10 dużych liści jarmużu
mały kawałek selera
1 duża cebula
5 ząbków czosnku
1 puszka pomidorów koktajlowych
50 g surowego, wędzonego, boczku, pokrojonego w cienkie słupki
0,5 szklanki mielonego mięsa z indyka
750 ml bulionu warzywnego
1 łyżka domowego koncentratu pomidorowego
2 łyżki posiekanego, świeżego oregano
1 łyżeczka suszonego oregano
1 łyżeczka ostrej papryki w płatkach
pieprz i sól do smaku
3-4 łyżki oliwy

Namoczoną przez noc ciecierzycę, zalałam świeżą zimną wodą i gotowałam przez 30 min.
Piekarnik nagrzałam do 150 st C
W dużym  żeliwnym garnku przesmażyłam na oliwie cebulę, kawałeczek drobno posiekanego selera oraz zmiażdżony czosnek.
Dodałam boczek i pół szklanki mielonego mięsa z indyka, dusiłam około 10 min.
Po tym czasie dodałam podgotowaną i odsączoną cieciorkę, bulion warzywny, przyprawy, pomidory koktajlowe i koncentrat.
Wstawiłam w zakrytym garnku do nagrzanego do piekarnika.
Po 1 godzinie dodałam pokrojony dość drobno jarmuż, całość dokładnie wymieszałam i wstawiłam do piekarnika na kolejne 30 min.
Podałam z kromkami świeżego chleba (niestety, tym razem nie był to chleb z własnego wypieku :)



poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Chleb ziołowy z płatkami owsianymi - kwietniowa piekarnia

Udało mi się! Tym razem, do międzyblogowej Piekarni Amber, został wybrany chleb błyskawiczny.
Ostatnio wszystkie weekendy mam zajęte, a i podczas tygodnia brakuje czasu na spokojne, powolne
przygotowywanie pieczywa. A tu, nie dość, że szybko, to i efekt bardzo przyjemny.
Trochę obawiałam się tej ilości ziół ale zupełnie niepotrzebnie. Chleb jest wyrazisty a nie przeładowany, doskonały do sera.
Przepis zaproponowała Kasia z bloga Smaki i Aromaty, dzięki niej w kwietniu pachnie ziołami :)



Chleb ziołowy z płatkami owsianymi
przepis podaję z moimi zmianami
forma 11x25cm

zaczyn:
2 łyżki mąki pszennej chlebowej
1 łyżeczka drożdży instant
1/2 łyżeczki cukru
1/4 szkl letniej wody

Wymieszać i przykryć i pozostawić na 15 minut.

zioła po 1/2 łyżeczki:
czosnek niedźwiedzi
mielony kminek
tymianek
majeranek
czarnuszka
cząber
rozmaryn

oraz:
1/4 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
1/2 łyżeczki soli

Zalać  wszystko 1/4 szkl. ciepłej wody i odstawić na 20 minut.

ciasto właściwe:
150 g mąki chlebowej
100 g mąki orkiszowej, pełnoziarnistej
1/4 szklanki drobnych płatków owsianych
1 łyżka aktywnego zakwasu żytniego

zaczyn drożdżowy
zalewa ziołowa
ok 1/3 szkl wody

Wymieszać mąkę z płatkami, zaczynem, ziołami i wodą , wszystko dokładnie wymieszać.  Nie trzeba długo wyrabiać, wystarczy 2 minuty do połączenia składników. Ciasto powinno być dosyć luźne ale nie lejące – jeśli jest zbyt zwarte, dolać więcej wody.
Formę natłuścić i wysypać płatkami owsianymi.  Przełożyć ciasto (powinno sięgać do połowy wysokości), wyrównać powierzchnię mokrą dłonią i obsypać płatkami owsianymi.  Przykryć ściereczką i odstawić na ok 1 godzinę, do podwojenia objętości.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180stC na 50 minut. Po tym czasie wyjąć z foremki i dopiekać jeszcze 5-10 minn.
Wyjąć z piekarnika i wyłożyć na kratkę.  Kroić po wystudzeniu.


Polecam konsumpcję z kozim twarożkiem i pieczarkami podsmażanymi na klarowanym maśle. Pyszne!

Chleb ziołowy na blogach:
Akacjowy blog,  Apetyt na smakaBochen chlebaCodziennik kuchennyFabryka kuliarnych inspiracji
Grahamka, weka i kajzerka, Konwalie w kuchniKulinarna ManiusiaKuchnia GuciaKuchennymi drzwiami
Leśny ZakątekMoje kucharzenieMoje małe czarowanienie-ład mAlutkiNie tylko na słodkoOgrody Babilonu
Przepisy na domowy ser i chlebSmaki i AromatySmakowity chlebStare garyW mojej kuchni
W poszukiwaniu slowlifeZacisze kuchenne.

poniedziałek, 29 lutego 2016

Serniczek dla amatorów pomarańczy i migdałów

Jeśli ktoś lubi nie za słodkie ciasta oraz połączenie migdałów i pomarańczy, to ten wypiek będzie dla niego.
Lojalnie uprzedzam, że nie smakowało moim dzieciom! Za to dorośli byli zachwyceni. Zdjęcie może niewyględne, ciemny kolor pochodzi z cukru muscovado a nie z przypalenia, ale zapewniam, że ciasto jest warte spróbowania.


Przepis z jednego z moich ulubionych blogów- Smitten Kitchen.

Sernik z ricotty i migdałów z dodatkiem pomarańczy

1/2 szklanki brązowego cukru (u mnie muscovado)
1 łyżka wody
3 duże jajka
2/3 szklanki (135 g) białego cukru
2 czerwone pomarańcze (u mnie odmiana Moro)
115 g miękkiego masła masła
2/3 szklanki (165 g) ricotty
1/3 szklanki (45 g) mąki kukurydzianej
1 szklanka (135 gramów) mielonych migdałów
1/2 łyżeczki soli morskiej
dżem z gorzkich pomarańczy, kilka łyżek (może być morelowy)


Piekarnik rozgrzać do 150 st C
Wysmarować masłem tortownicę (średnica 26 cm)
1. Wymieszać brązowy cukier z wodą i powstałą papkę rozprowadzić po dnie tortownicy
2. Ubić białka
3. Biały cukier wsypać do miski i zetrzeć do niego skórkę z  pomarańczy, wymieszać.
4. Pomarańcze przepołowić, jedną część pokroić w cienkie plasterki, z pozostałych wycisnąć sok.
5. Plasterki pomarańczy rozłożyć na cukrze w tortownicy.
6. Do miski z cukrem i skórką dodać masło i ubijać aż powstanie lekka masa. Podczas ubijania dodawać żółtka, po jednym na raz. Dodać sok i ricottę, chwilę miksować do połączenia. Dodać sól, mielone migdały oraz mąkę kukurydzianą, wymieszać. Delikatnie domieszać ubite białka.
7. Ostrożnie przełożyć ciasto do przygotowanej tortownicy (tak aby nie poprzesuwać plasterków pomarańczy).
8. Piec 35-40 min, do "suchego patyczka".
9. Studzić na kratce, po 5 min przełożyć na talerz.
Jeśli w tortownicy zostały jakieś plasterki pomarańczy to przełożyć je teraz na ciasto.
Wierzch, dla połysku, posmarować rozgrzanym dżemem.
Kroić po całkowitym wystudzeniu. Przechowywać w lodówce.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Chleb z burakiem - styczniowa piekarnia

Zaczynamy czwarty rok wspólnego, międzyblogowego pieczenia.
Tym razem Amber zaproponowała chleb  Emmanuela Hadjiandreou z książki "How to Make Bread".
Autor opracował własną technikę wyrabiania ciasta - klik! i choć kusiło mnie użycie miksera, to jednak postanowiłam
ją zastosować. Przygotowywanie chleba przypominało zabawę z małą dziewczynką. Otrzymałam kleiste (dałam za dużo wody)
i radośnie różowe ciasto, od którego trudno było uwolnić ręce. Oczywiście w miarę składania kleistość się zmniejszała
ale i tak nie spodziewałam się zwartego bochenka, dlatego chleb upiekłam w foremce.


Przepis (z moimi zmianami) podaję za Amber:
Chleb z burakiem
proporcje na jeden duży bochenek/ jedną keksówkę

300 g mąki pszennej chlebowej
70 g mąki pszennej razowej
8 g soli
160 g surowych buraków (startych na grubej tarce)
220 g aktywnego zakwasu żytniego(plus szczypta drożdży dla pewności ;))
200 g ciepłej wody
15 g oliwy

W misce wymieszać mąkę i sól. Odstawić.
W drugiej misce wymieszać zakwas, oliwę i wodę.
Do mokrej mieszanki składników dodać suchą i wymieszać razem do połączenia.
Dodać starte buraki i wymieszać. Odstawić na 10 minut.
Następnie stosować technikę zagniatania: zagniatać przez 10 sekund i zostawiać na 10 minut. Powtórzyć ten proces 4 razy. Przykryć miskę z ciastem i zostawić na 1 godzinę w ciepłym miejscu. Keksówkę wysmarować tłuszczem, obsypać otrębami. Przełożyć uformowany bochenek do foremki i zostawić do wyrośnięcia aż podwoi objętość. Może to trwać od 2 do 6 godzin. Kiedy chleb jest dobrze wyrośnięty, nagrzać piekarnik do 220 st. C a pod kratkę, na której będzie się piekł wstawić naczynie z wodą (np. żeliwną patelnię). Foremkę wstawić do piekarnika. Dolać więcej wody, aby utworzyło się więcej pary i obniżyć temperaturę do 200 st. C. Piec chleb przez 30 – 40 minut, aż postukany w dno wydaje głuchy dźwięk.
(Mój chleb wyrastał 7h i piekł się 40 min w keksówce i 10 min po wyjęciu z foremki.). Studzić na kratce.


Chleb ma bardzo chrupiącą skórkę i lekko wilgotne wnętrze. W sumie jest smaczny ale burak jest mi w nim zupełnie nie potrzebny, choć bardzo lubię pieczone buraki. :))
Jedliśmy go z rukolą i konfiturą z czerwonej cebuli. Polecam takie połączenie.

Konfitura z czerwonej cebuli
przepis Liski

6 łyżek oliwy
5 czerwonych cebul, obranych i drobno posiekanych
3 łyżki brązowego cukru
1 łyżeczka granulowanego czosnku
100 ml wina (czerwonego lub białego, dowolnie)
200 ml wody
3 listki laurowe
sok z 1/2 cytryny
4 łyżki octu balsamicznego
sól i pieprz do smaku

Oliwę rozgrzać w garnku.
Dodać cebulę i dusić na jak najmniejszym ogniu przez 15 minut, aż cebula zmięknie.
Dodać brązowy cukier, dusić 3 minuty.
Dodać czosnek, listki laurowe, wino i wodę. Dusić na małym ogniu aż woda wyparuje a cebula będzie bardzo miękka (mi zajęło to ok. godziny).
Doprawić sokiem z cytryny, octem balsamicznym, solą i pieprzem. 

Chleb z burakiem na blogach:
Akacjowy blog, Codziennik kuchenny, Dom z mozaikami, Dzieje kuchennej Wiewióry, Gotuj zdrowo!GutenAppetit!, 
Kuchennymi drzwiami, Kuchnia Gucia, Leśny Zakątek, Moje małe czarowanienie-Ład mAlutki, Ogrody Babilonu,
Prawo do gotowania z pasją, Smakowity chleb, Stare gary, W poszukiwaniu SlowLife

wtorek, 8 grudnia 2015

Chleb pszenno – orkiszowy z płatkami żytnimi i owsianymi

Baaardzo dobry chleb! a jak pachnie! tak, że od razu pomyślałam : salceson, ogórek, pasztetowa, chrzan :))
Jakoś tak wiejsko, swojsko zrobiło się w mojej kuchni. Bardzo lubię takie klimaty, zwłaszcza kiedy robi się szaro i zimno.
Chleb znalazła dla nas Agnieszka z bloga Bochen chleba, wyszukała go u Petry z Chili und Ciabatta, Petra jeszcze u kogoś,
a my upiekliśmy go w ramach Grudniowej Piekarni Amber.
Wspaniały zapach to nie wszystko. Ten chleb ma jak dla mnie idealną proporcję mąki pszennej w stosunku do żytniej,
cudownie chrupiącą skórkę i sprężyste wnętrze.
Podczas przygotowania, ciasto może być trochę kłopotliwe - jest dość lepkie ale można sobie z nim poradzić...
 nawet dzieci mogą :)) sprawdziłam! Musiałam wyjść z domu podczas wyrastania chleba i pierwsze składanie wykonały moje nastoletnie dzieci. Wysłałam im wcześniej ten filmik 

Pierwszy bochenek zjedliśmy błyskawicznie, drugi schowałam do zdjęć - następnego dnia był równie pyszny, choć może trochę mniej chrupiący.


Chleb pszenno – orkiszowy z płatkami żytnimi i owsianymi
przepis podaję za Amber

Zaczyn żytni
230 g mąki żytniej typ 1150 (u mnie 200g typ 720 i 30g razowej)
190 g wody
24 g żytniego zakwasu

Zaparka
65 g płatków żytnich
65 g płatków owsianych
260 g wrzącej wody

Ciasto właściwe:
460 g mąki pszennej typ 1050 (u mnie 300g chlebowej i 160g razowej)
340 g wody
230 g mąki orkiszowej typ 630
cały zaczyn
cała zaparka
18g soli

Składniki na zaczyn wymieszać i odstawić na 18-20 godzin w temperaturze pokojowej.

Płatki żytnie i płatki owsiane zalać wrzącą wodą, wymieszać,ostudzić, szczelnie przykryć i pozostawić na całą noc w lodówce.

Następnego dnia mąkę pszenną i wodę umieścić w misie robota kuchennego, wymieszać do połączenia się składników i pozostawić do autolizy na 30 minut.
Po tym czasie dodać mąkę orkiszową, zaczyn i zaparkę.
Miksować na pierwszej prędkości przez 5 minut, następnie dodać sól i mieszać na drugiej prędkości przez 2-3 minuty.
Gotowe ciasto pozostawić do fermentacji wstępnej na 2 godziny w temperaturze 24 °C. (u mnie w piekarniku z zapaloną lampką) W tym czasie ciasto rozciągamy i składamy trzykrotnie w równych odstępach czasowych co 30 minut.
Następnie dzielimy ciasto na dwie równe części i formujemy bochenki, które umieszczamy w koszykach do wyrastania. Fermentacja końcowa trwa godzinę w temperaturze 24 °C.
W tym czasie nagrzewamy piekarnik wraz z kamieniem do pieczenia do 250 °C.
Wyrośnięty chleb/chleby nacinamy i przekładamy na rozgrzany kamień , zaparowujemy piekarnik i natychmiast obniżamy temperaturę do 240°C . Po 5 minutach obniżamy temperaturę do 230 °C i tak pieczemy przez kolejne 15 minut.
Po upływie tego czasu zmniejszamy temperaturę do 220 °C i tak dopiekamy chleb przez ostatnie 30 minut.


Grudniowy chleb na blogach:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...